Blog > Komentarze do wpisu

Brafitting po Skandynawsku

ch1

Miałam przyjemność odwiedzić nie tak dawno otwarty sklep pewnej marki, o której do tej pory niewiele się w Polsce mówiło. Mowa tu o duńskiej marce Change of Scandinavia.

Ze strony internetowej możemy się dowiedzieć, że marka Change powstała w roku 1995. Pierwszy polski sklep pojawił się zaś w Łodzi w listopadzie ubiegłego roku. Manager salonu, pani Paulina Al-Sakkaf, mieszkała przez kilka lat w Danii, gdzie odkryła właśnie markę Change i poznała swój nowy rozmiar biustonosza. I tak jak Polki szukały biustonoszy w brytyjskich sklepach, tak pani Paulina pokonywała kilkadziesiąt kilometrów, by zakupić stanik dla siebie. Bardzo się cieszę, że powróciła jednak do Polski, gdzie została managerką pierwszego lokalnego salonu Change, zwłaszcza, iż znalazł się on akurat w Łodzi. Salon mieści się w jednym z większych łódzkich centrów handlowych – stosunkowo niedawno powstałym Porcie Łódź.

ch2

Change of Scandinavia ma trzy kolekcje: młodzieżową Chic, klasyczną Change oraz luksusową Charade. Chciałabym się skupić na dwóch pierwszych, bo mam wiele dobrych wiadomości dla małobiuściastych i małoobwodowych.

Marka chwali się szeroką rozmiarówką – obwody od 60 (w linii Chic, w pozostałych od 65) do 100, miseczki natomiast od literki A aż do J. Co ciekawe, wśród tych literek występuje miseczka DD oraz miseczka I, nie ma natomiast znanych nam z „brytyjczyków” misek FF, GG, HH. Biustonosze występują w różnych krojach: są usztywniane plunge z wyjmowanymi wkładkami, usztywniane balkonetki z obniżonym mostkiem, miękkie staniki o zabudowaniu balkonetkowym (lecz z pionowym cięciem), miękkie full-cupy oraz, jak to określiła manager, full-shaper.

ch3

Tak wygląda 65B u Change

Miseczki wypadają nieco mniejsze, co jest dobrą informacją dla stanikomaniaczek wypadających dołem z wielu rozmiarówek. Obecnie w brytyjskich biustonoszach  najczęściej sięgam po miseczkę DD przy obwodzie 65, tutaj potrzebna była ichnia miseczka E.

Miseczki A-C są dość problematyczne u wielu producentów – często, zamiast odrębnej konstrukcji, są to po prostu przeskalowane większe miseczki, co kończyło się problemem zbyt wąskiej fiszbiny. W Change tego nie ma! Miseczki są szerokie i dość płytkie, także te w mniejszych rozmiarach. Wszystkie te małobiuściaste, które do tej pory miały problem ze zbyt wąskimi fiszbinami, mają sporą szansę znaleźć coś dla siebie właśnie w tej marce.

ch4

Obwody są dość wygodne, pracujące, całkiem ścisłe – w większości wystarczył mi standardowo przeze mnie noszony obwód 65. Tylko jeden miękki model był na mnie wyraźnie za luźny i potrzebowałabym obwodu 60. Jedynie modele o kroju full-cup występują dopiero od obwodu 70. Pani manager zaznaczyła, iż Polki są wyraźnie szczuplejsze od Skandynawek – na północy Europy najwyraźniej nie ma tak dużego zapotrzebowania na obwody mniejsze.

Dla siebie nic nie znajdą raczej poszukiwaczki kształtów stożkowych i noskujących – modele Change zaokrąglają, niektóre nieznacznie spłaszczają (choć to też kwestia dość szerokich fiszbin – ja potrzebuję fiszbin węższych). Wyraźną „dolinkę” uzyskamy raczej tylko w modelach typu plunge. Pozostałe kroje nie rozstawiają piersi, ale też nie zbliżają ich do siebie. Krótko mówiąc, Change jest marką dla miłośniczek kształtu naturalnego.

ch5

Miękkie 65B!

Oprócz biustonoszy w salonie znajdziemy również majtki, koszulki nocne, stroje kąpielowe oraz różnego rodzaju akcesoria do bielizny (np. ściągacze do ramiączek). Dodatkowo dostępny jest także model sportowy o dość specyficznej rozmiarówce – niestety, nie miałam okazji go zmierzyć ;). Salon oferuje także bra-fitting. Zapewniono mnie, że w Change zwraca się dużą uwagę nie tylko na wizualne dopasowanie, ale przede wszystkim na wygodę klientki. Zastrzeżeń do obsługi nie mam żadnych, choć trzeba wziąć poprawkę na fakt, że jestem już dość samodzielną klientką ;).

ch6Najsmakowiciej wyglądają jednak ceny – ceny niektórych modeli w Change zaczynają się już od 60 zł! Są także modele nieco droższe, ale niewiele z nich osiąga już sumę 130-140 zł, cena jest zatem dość przyjazna dla kieszeni. Dodatkowo sklep ma rozbudowaną ofertę promocyjną. Dla studentek z pewnością interesująca okaże się obowiązująca od poniedziałku do czwartku zniżka 10%, zaś posiadaczki łódzkiej elektronicznej migawki mogą cieszyć się zniżką 5% (codziennie). Obie te zniżki można łączyć z upustem związanym z przynależnością do Klubu Change (ale nie ze sobą nawzajem).

Change nie posiada jeszcze sklepu internetowego w wersji polskiej (jest w planach, choć nie najbliższych), natomiast w zagranicznych wersjach ceny są raczej dostosowane do skandynawskiego portfela. Zachęcam jednak Łodzianki do odwiedzenia Portu Łódź i zapoznania się z ofertą Change.

Serdecznie dziękuję Change Polska za udostępnienie zdjęć sklepu oraz zdjęć katalogowych.

 

sobota, 31 marca 2012, miss-alchemist

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Etylina, *.toya.net.pl
2012/03/31 10:46:44
Pisałam o tym sklepie już na Balko, ale tam nikt nie zwrócił uwagi. Kartę klienta dostaje się przy pierwszym zakupie (nie wiem za ile, ale niedużo, bo wtedy była promocja -50%) jak w Yves Rocher i uprawnia do wielu ciekawych zniżek. Mówiąc zniżka mam na myśli coś więcej niż 5 zł, bo to byłby śmiech na sali.
-
Gość: Ula, 212.109.153.*
2012/03/31 11:30:23
Czy można gdzieś kupić ich biustonosze przez internet?
-
2012/03/31 17:23:47
Z tym, że Polki są znacznie szczuplejsze od Skandynawek, to bym się nie do końca zgodziła. Po prostu Skandynawki chętniej noszą luźne, bardziej sportowe ubrania, w których trudno dostrzec kształty :P No i brafitting u nich to jest problem, z tego, co ogarniam.
Ad rem : szczerze mówiąc, szalenie podnieciła :p mnie ta notka, jak tak patrzę na te staniki, to jest to dokładnie taka codziennie bielizna, którą chciałabym nosić , w dodatku w cenach, które za codzienną bieliznę, wreszcie wydają mi się adekwatne. Wprawdzie ja teraz jakieś brytyjskie 30 G / 32 F (nagle wylewam się z moich wszystkich 30 F/ 30 FF, jakaś druga migracja, 3 centymetry przybyły, zgroza), ale jeszcze bym się zmieściła, może i dobrze, że nie mieszkam w Łodzi, bo jeśli dobry dla mnie komplet kosztowałby 100-120 zł, to na jednym komplecie bym nie skończyła :P
-
Gość: Etylina, *.toya.net.pl
2012/03/31 17:42:40
Do przedmówczyni - jakość jest zadowalająca, mama wszystko wrzuca do pralki i nic nie zmienia kształtu, więc pewnie jakby o te staniki bardziej dbać, to już w ogóle by były wiecznie nowe ;) No i ceny. Ktoś zauważył, że stanik za 150 zł to jednak dla większości jest duży wydatek.
-
2012/04/01 00:20:37
Ichni kalkulator wyrzuca mi ??J - co chyba ma oznaczać 60J (?). Ciekawa jestem, jak w takim zakresie miseczek wypadają fiszbiny i kształt, czy też są takie płytkie i szerokofiszbinowe jak w małych miseczkach?
-
miss-alchemist
2012/04/01 12:30:07
Indigo, ichni kalkulator sporo zaniża (na 66 cm pod proponuje obwód 60), więc to pewnie miało być 55J. Nie wiem dlaczego, bo Change nie są w większości jakoś szczególnie rozciągliwe.

Wydaje mi się, że one ogólnie są szerokofiszbinowe, nie tylko w małych rozmiarach (w 65E były).
-
2012/04/02 10:56:28
No to zostaje tylko trzymać kciuki za sklep internetowy :o)
Bardzo zaintrygowały mnie ceny - kiedyś miałam okazję mierzyć staniki Change, ale jednym z minusów była cena, koło 50-70 euro. Może to była inna linia, w każdym razie to, o czym piszesz, jest zdecydowanie bardziej zachęcające.
-
Gość: change_lingerie, *.ssp.dialog.net.pl
2012/04/02 17:09:29
Witam serdecznie.
Jeśli chodzi o zniżki, członkowstwo w Club Change daje 10% rabat na wszystkie nieprzecenione kolekcje. Dodatkowo, nasze klubowiczki otrzymują jako pierwsze informacje o przecenach, promocjach czy innych atrakcjach, ktróych część skierowana jest tylko do nich. Kartę Club Change można otrzymać już przy pierwszym zakupie, wysokość rachunku nie ma znaczenia.
Obecnie w Polsce nie ma oficjalnej możliwości zakupienia naszej bielizny przez internet, ale prowadzimy rozmowy w tej kwestii z kilkoma multibrandowymi sklepami internetowymi - jeśli taka zostanie nawiązana, informacja na pewno pojawi sie w naszym newsletterze i na stronie internetowej.
Change w Polsce oferuje te same nowe kolekcje, co Change w innych krajach, ale ceny są przystosowane do naszych realiów, stąd dość znaczna różnica.
Pozdrawiamy,
Change
-
pinupgirl_dg
2012/04/02 23:11:43
Ceny rzeczywiście zachęcające. Szkoda, że inne marki nie dostosowują cen :). Po części to rozumiem, ale te 60zł to, według mnie, idealna cena za prosty, codzienny stanik, nie oczekuję, że w tej cenie dostanę super materiały i szlachetne koronki, ale zwykły codzienny stanik (nawet jestem w stanie wybaczyć mniejszą trwałość).
O firmie pierwsze słyszę, stylistyka mi się podoba.
-
2012/04/03 10:12:33
Bardzo ciekawa propozycja, szkoda, że tak daleko od mojego miejsca zamieszkania. Mam nadzieję, że rozmowy ze sklepami internetowymi się powiodą, bo chętnie bym się z tą marką zapoznała.
-
2012/04/04 22:40:27
Ten różowy kosztuje 60zł? :O Gdybym była z Łodzi już byłby mój :)
Również czekam niecierpliwie na możliwość zakupów przez internet.
-
Gość: niebieskooka, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2012/04/05 13:42:29
Właśnie ostatnio przyszło mi do głowy, żeby zrobić akcję na Balko "pragniemy podstawowych biustonoszy za 60 zł " - z przykrością dochodzę do wniosku, że dobrze dobrany biustonosz jest dobrem luksusowym. Trzymam kciuki za sklep internetowy!!!!!
-
pinupgirl_dg
2012/04/05 17:55:40
Niebieskooka - przyłączyłabym się bez marudzenia :). Bywają w moim życiu okresy, że te 130-150 zł za stanik nie jest żadnym problemem (niestety, niezbyt liczne i długie :P ) a bywają takie, że nie nawet o czym marzyć i zbieram na h&m :).
Jest jeszcze inna inkszość, że wolałabym mieć kilka prostych, tańszych staników, niż jeden droższy, bo po prostu staniki lubię :).
Tylko, czy z punktu widzenia producentów to się uda? Widać Change się udało, ale czy np. polskie marki mogłyby sobie pozwolić na taką tańszą, mniej wyszukaną serię?
W podobnym przedziale cenowym są np. biustonosze Gorsenii czy Avy, ale jeszcze nie miałam okazji mierzyć (mam zamiar nadrobić zaległości), nie wiem, co tańsze marki mają do zaoferowania mniejszym biustom (rozmiarówka, kroje... )
-
salez
2012/04/12 09:55:52
Ja bardzo lubię te markę. W sumie nigdy nie było sytuacji abym miała jakiekolwiek problemy, czy to z doborem rozmiarów, czy jakieś dziwne sytuacje po praniu. Wszytko zawsze w pełnej doskonałości.
-
Gość: grafitowa, *.toya.net.pl
2012/04/15 15:26:43
Kupiłam pierwszy komplet tej marki; na razie nosi się super, jeszcze nie wiem jak po praniu, ale ogólne wrażenia pozytywne:)
-
Gość: asinek, *.unitymediagroup.de
2012/04/19 22:36:05
sklep jest, ale nie na Polske, shop1.change.com/de (kraje do dyspozycji to Skandynawia+Finlandia i Niemcy). Byc moze niemiecki shop wysyla do PL, trzeba by zapytac. Ja mam w stosunku do tej marki mieszane uczucia - faktycznie maja niezly wybor rozmiarow, ale w niemieckich sklepach obwody ponizej 65 trudno zlapac, albo sa wykupowane na pniu albo sklepy zamawiaja ich nieduzo (Niemki sa nb. fatalnie ostanikowane). Wybor miekkich modeli dla malobiusciastych jest zaden. Staniki nie zbieraja i nie zaokraglaja, full shaper "obcina" mi ramiona, plunge wzera sie fiszbinami w mostek. Z brytyjskimi markami tak nie mam (ale tam wszystkie miseczki sa mi gora "za luzne" jsli fiszbina pasuje). Co natomiast jest rewelacyjne to odpornosc tej bielizny na pranie - pralka nie robi im zupelnie zadnej krzywdy, mimo pianki (piore wszystko w 40°C bez cackania sie). No i bra fitting maja fajny :-), przynajmniej w sklepie w Saarluis (DE).
-
Gość: girlish, *.icpnet.pl
2012/04/23 12:13:49
a czy wszystkie modele są takie zamknięte? plunge również?
-
Gość: change_lingerie, *.adsl.inetia.pl
2012/06/15 12:05:16
Witam serdecznie! Zgodnie z obietnicą informujemy Panie, że kolekcja CHANGE jest już dostępna w sprzedaży internetowej na intymna.pl
W chwili obecnej jest to przede wszystkim kolekcja bazowa, natomiast z czasem pojawią się również modele z kolekcji sezonowych. Pozdrawiamy i serdecznie zapraszamy do zapoznania się z ofertą.