|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
1. Small Cup
2. Społeczność
3. Niezbędnik
4. Polecane
|
czwartek, 26 stycznia 2012
Bardzo dziękuję!
Tym razem jednak, chciałabym spróbować napisać o niej z nieco innej strony. -"To naturalne" -"Większość kobiet ma asymetryczne piersi" -"Różnica 1-2 rozmiarów jest normalna i nie wymaga interwencji" -"Nasze ciało nie jest symetryczne, mamy serce po lewej stronie a połówki twarzy nie są odbiciem lustrzanym, podobnie jest z biustem" Które to stwierdzenia, mimo swojej prawdziwości, wcale nie pomagają dziewczynom z dużą różnicą rozmiarów. Zwłaszcza, że istnieje realny problem możliwości skrzywienia kręgosłupa; przy dużej asymetrii jedna z piersi może być znacznie cięższa od drugiej. Trzeba zauważyć, kiedy kończy się granica "naturalnej asymetrii", bo już różnica dwóch miseczek może być problemem, nie tylko estetycznym, ale także zdrowotnym.
Oddaję głos Ani: „Nie czuję się ekspertem, ale mogę napisać tyle co wiem z moich doświadczeń. Asymetria i dobieranie na nią staników - to bogaty temat :) Dla dziewczyn, które właśnie skończyły dojrzewać i widzą, że zapewnienia lekarzy iż "ona sobie w końcu urośnie" (pierś) guzik dały, bo wcale nie urosła, przydatna będzie wiedza z czym jeszcze przyjdzie im się zmierzyć : • Jeśli będą chciały kupić jakieś kolorowe, udziwnione staniki (np. te z kolekcji „Pin up” La Senzy) - nie kupią, bo nagle się okazuje, iż zdumiewająca większość nie posiada kieszonek na wkładki lub mają od razu wszyte ogromne push-upy, które czasami pasują, czasami nie - najczęściej jednak podnoszą znacznie większą pierś a mniejsza wygląda...interesująco. No chyba że znajdą krawcową, która je wypruje i zrobi kieszonki, • Że radością jest znaleźć takie pstrokate, a nie eleganckie lub biało-czarne staniki z kieszonkami i to jeszcze w Twoim rozmiarze, a nie od 70A do 80DD, • Nasłuchasz się jeszcze wielokrotnie od lekarzy,że "zajdzie pani w ciążę, to pani urośnie", a prawda bywa i taka, że rośnie... ale nadal tylko większa pierś i kończy się to tak: • Czasami w sklepach są oferowane wkładki silikonowe. Na takiej zasadzie, że są mechanicznie podawane przez ekspedientki, kupujesz (zwykle za niemałe pieniądze, bo o ile jedna kosztuje 15zł np. w sklepie Amazonka (ul. Półwiejska, Poznań - dla kobiet po operacji i nie tylko) o tyle sklepy nierzadko krzyczą sobie 30zł za jedną a najlepiej, żeby kupić od razu parę za 40-60zł !!. A w domu zdziwienie, że niby jest ok, ale nadal krzywo...
Tymczasem pani ze sklepu Amazonka wyciągnęła je dla mnie w kilku rozmiarach i mierzyła, jaka wielkość wkładki wyrówna mniejszą pierś z większą. Jako że mam asymetrię - dała mi jedną silikonową wkładkę, kupienie pary było opcjonalne (!). Nie proponowała mi bawełnianych czy gąbkowych, mówiąc, że mając jedną pierś mniejszą mam nierówno rozłożony ciężar ciała - widząc mnie po raz pierwszy wiedziała, że zwykle przechylam się w stronę większej piersi, mam większą stopę od strony prawej, skrzywienie kręgosłupa w tę stronę itp.
Także dobierając wkładkę silikonową KONIECZNIE trzeba ją dobrać pod kątem rozmiaru - jej ciężar wyrównuje barki i odciąża kręgosłup. Nie jest tak widoczna przez biustonosz, jak bawełniana i w pewnym stopniu wyrównuje wielkość piersi. Piszę - w pewnym, bo pośrodku klatki piersiowej nie mam i nie będę mieć nigdy zaznaczonej linii mniejszej piersi, więc "rowki" wyglądające z dekoltu mnie nie będą dotyczyły, chyba że założę specjalny gorset, który podnosi i "przytula" piersi do siebie, pozostawiając je w tym miejscu nieruchomo, bez względu na wszystko. (dopisek: np. gorset na fiszbinach typu underbust, w formie kamizelki, z ramiączkami ( 100krotna)) Ewentualnie, podobnie działa sportowa koszulka, taka z wszytym sztywnym materiałem - też pomaga. Być może są jeszcze inne opcje, ale się z nimi nie spotkałam. Pozdrawiam !” Podsumowując, przy asymetrii po pierwsze trzeba obiektywnie ocenić, z jak dużym problemem mamy do czynienia. Po drugie, wybrać, czy wystarczy umiejętne dobranie stanika, w którym różnica wielkości piersi nie będzie rzucać się w oczy – zdarzają się biustonosze, które wizualnie pomagają ukryć różnicę. Można też na rynku dostać modele z wkładkami dopasowanymi do wielkości miseczki (patrz: linkowany na początku artykuł ze Stanikomanii). Swoją drogą – to nowe wyzwanie dla „uświadomionych” sklepów – czy ktoś podejmie temat? :) Zapraszam do komentowania i bardzo dziękuję Ani, za chęć podzielenia się doświadczeniem i poświęcony na to czas. Anka - 100krotna
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Na brytyjskiej stronie marki La Senza pojawiło się oświadczenie o sprzedaży sieci 60 sklepów jednemu z wiodących, międzynarodowych franczyzobiorców - Alshaya. Pozostałe sklepy zostały zamknięte, a sprzedaż internetowa wstrzymana. Co się stanie z jedną z ulubionych marek stanikomaniaczek, a właściwie jej odłamem na Wyspach? Do tej pory brytyjska La Senza była miłą odmianą kanadyjskiej, obecnej w naszym kraju, ze względu na obecność 65tek i miseczek powyżej D. Alshaya UK Limited pod swoimi skrzydłami ma wiele przodujących marek m.in. Debenhams, Mothercare i Victoria's Secret. Jakie ma plany wobec La Senzy? Według CBRE planuje odświeżyć markę, inwestując ok. 100 milionów funtów w przeciągu najbliższych 2 lat, wprowadzić nowe kolekcje i zmienić wystrój sklepów. Czy będzie to krok ku nowej, lepszej LS czy możemy się pożegnać z dawną jakością (i rozmiarówką!) i pożegnać tę markę tak jak Discover Mademoiselle lub KEIA Pink? Cóż, nie tylko mnie przepełnia sceptycyzm. Oto niektóre komentarze umieszczone na fanpejdżu LS UK: "Hope La Senza doesn't close! There are literally no other shops that sell decent, attractive, affordable underwear and swimwear for girls who have a larger bra size. Similar brands are too expensive and their styles look unflattering and outdated. :( Hope to see this end well and some new styles appearing for summer :)" (Mam nadzieję, że La Senza nie schodzi z rynku! Nie ma dosłownie żadnych innych sklepów, sprzedających przyzwoitą, atrakcyjną, przystępną cenowo bieliznę i kostiumy kąpielowe dla dziewczyn z większym rozmiarem biustu. Podobne marki są zbyt drogie, a ich styl jest nietwarzony i niemodny. :( Mam nadzieję, że dobrze się to skończy i zobaczę nowe modele na lato :)) "all the stores that are closing are on their website. 88 stores really sad news" (wszystkie sklepy, które zostają zamknięte są na ich stronie. 88 sklepów bardzo smutne wieści) Oraz ogólnym fanpejdżu LS:
Nie wiem jak Wy, ale jeśli na miejscu starej brytyjskiej La Senzy ma się pojawić tańsza wersja Victoria's Secret to moje piersi dziękują. Mam nadzieję, że miło się rozczaruję. Tymczasem poluję na nowe stanikowe smaczki i stare dobre modele :)
piątek, 09 grudnia 2011
AbOvo wybrało trzy zwycięskie prace! W imieniu AbOvo gorąco dziękuję wszystkim uczestniczkom za udział i przekazuję kilka zdań: „Bardzo chcielibyśmy nagrodzić wszystkie chętne panie, ale to niemożliwe. Serdecznie zapraszamy do następnych konkursów. Uczestniczki konkursu zastrzegły sobie podawanie imion i nazwisk, zatem podaję zwycięskie nicki. Kis-moho za pracę „110 lat kobiecości” MADO za pracę „Kobieta Gossarda jest jak…” A.S. za pracę „Kobieta, która mogłaby być…” Wszystkim uczestniczkom dziękuję za zabawę, Czytelniczki zapraszam do zapoznania się z pracami, zaś zwyciężczynie proszone są o kontakt z panią Emilią Staniszewską na mail podany w konkursowym regulaminie ;) (z adresu, z którego wysłana była zwycięska praca).
niedziela, 04 grudnia 2011
Po dwóch latach Small Cup znów rozmawia z Agnieszką Sochą, właścicielką marki OnlyHer. Co się zmieniło u Agugabi od tego czasu?
Ekipa OnlyHer Small Cup: Dwa lata temu, kiedy udzielałaś wywiadu dla Small Cup, byłaś właścicielką jeszcze raczkującego sklepu internetowego. Jak się czujesz dziś, kiedy pod marką OnlyHer występują jeszcze dwa sklepy stacjonarne oraz linia biustonoszy? Agnieszka Socha: Podobnie, bo teraz z kolei raczkuje moja marka bielizny. Jestem trochę przestraszona, momentami zniesmaczona, ale pełna nadziei, że się uda i wszystko pójdzie po mojej myśli. Otaczają mnie fantastyczni ludzie i nawet jeśli są momenty, że tęsknię za korporacją, to wciąż mam do kogo wyciągnąć rękę, żeby mnie wsparł. Czuję większą odpowiedzialność. SC: Który etap rozwoju OnlyHer był najtrudniejszy? A.S.: Było kilka takich momentów i obawiam się, że jeszcze niejeden przed nami. 2-3 miesiące po otwarciu sklepu stacjonarnego we Wrocławiu żałowałam tej decyzji i chciałam zamykać OnlyHer. Gdyby nie moja mama i jej pomoc finansowa, pewnie tak by się stało. Trudno podejmuje się decyzje, które mają nieodwracalny wpływ na markę, ale wszystkie kroki mają swój cel. Tak działam, mam konkretne plany, które realizuję, część szybciej, część wolniej niż zaplanowałam. Bardzo trudne było dla mnie to, że musiałam oddać część odpowiedzialności dziewczynom, z którymi pracuję, a było to konieczne, przecież mam tylko jedną głowę i dwie ręce, a obowiązków naprawdę ogrom. To, że ciężko mi przekazać komuś innemu kontrolę, okazało się podczas wakacji, kiedy to kompletnie nie potrafiłam się odciąć, wyluzować i odpocząć. Parę razy dziennie dzwoniłam do Justynki z pytaniem co się dzieje, czy wszystko w porządku. W końcu, kiedy kolejny raz zadałam to pytanie na gadu-gadu, dziewczyny wygoniły mnie sprzed komputera i kazały iść wdychać jod (byłam nad morzem). Dotarło wtedy do mnie, że nie jestem w stanie zrobić wszystkiego sama, nie da się. Dalej mam z tym kłopoty, ale uczę się :) SC: Skąd pomysł na stworzenie nowej marki biustonoszy? Jakie emocje temu towarzyszyły? A.S.: Ten pomysł zrodził się w mojej głowie już na początku działalności sklepu, kiedy to małobiuściaste przychodzące do mnie miały do zmierzenia raptem 2-3 modele, czasami nic. Sama po zakończeniu karmienia wypadłam z rozmiarówki wielu firm. Okazało się, że w rozmiarze 65B lub C praktycznie nie miałam wyboru. Nie miałam ochoty na grubą gąbkę, którą wiele firm oferuje w tych rozmiarach, jeśli już je robi. Marka Discover Mademoiselle, którą zdążyłyśmy pokochać, zakończyła działalność. Wtedy postanowiłam, że zrobimy coś same. Tak rozpoczęły się prace nad Espresso. Nie sądziłam, że to będzie takie trudne i emocjonujące. Nieprzespane noce zdarzają się każdemu, zwłaszcza, kiedy ma małe dziecko, ale ja praktycznie przestałam sypiać. Dużo prób, testów i porażek zniechęcało. Wtedy dostawałam przysłowiowego kopa od moich dziewczyn (Justyny, Lucyny i Iwony) i znowu wszystko od początku. Ale teraz kolejne zamówienia i współpraca z nowymi sklepami, które chwalą produkt, napędzają do pracy. Zbieramy opinie i ulepszamy produkt w miarę możliwości. SC: Jakie są dalsze plany rozwoju marki OnlyHer? Uchyl rąbka tajemnicy… A.S.:Minęły prawie 3 miesiące od premiery Espresso. Teraz wyszło Latte i wkrótce nowy krój i Tabasco. Wybieram materiały na kolejne 2 modele i poszerzam rozmiarówkę. Są zapytania o straplessa i stroje kąpielowe – spróbuję swoich sił. W przyszłym roku planuję kilka kolejnych sklepów. Szukam kobiet, które podejmą współpracę z nami. SC: Czy Twój sposób postrzegania brafittingu zmienił się przez te lata? Nauczyłaś się czegoś nowego? A.S.: Patrzyłam na bra-fitting od początku trochę inaczej niż było to przyjęte. Myślę, że miałam swój udział w tym, że w końcu kobiety przestały się nadmiernie ściskać i stawiają głównie na komfort. Nauczyłyśmy się rozróżniać kształty i wiemy jakie kroje pasują któremu biustowi. Coraz rzadziej stożki owijają się miskami fullcupa, a literkomania odchodzi w siną dal. Codziennie się uczę czegoś nowego, a własnymi doświadczeniami dzielę się z innymi, ale jest jeszcze tyle rzeczy, które chciałabym opanować. Każda dziedzina się rozwija, nie wolno spoczywać na laurach. SC: Jak u Ciebie z wolnym czasem po osiągnięciu takiego sukcesu? Z pewnością masz dużo pracy. A.S.: A co to jest czas wolny? Każdą wolną chwilę staram się spędzać z dziećmi, mają mnie dla siebie bardzo rzadko. Ale to ze mną Krzych zrobił swoje pierwsze dorosłe siusiu do toalety, a Gabi przeczytała trudne słowo. Cieszę się, że udaje mi się być z nimi w tych momentach. A kiedy już śpią, a ja odpowiem na maile i załatwię najpotrzebniejsze rzeczy, oglądam seriale z moim mężczyzną. Uwielbiam Dextera i Fringe. Ostatnio też wpadłam w wir planszówek i gier karcianych. Polecam Draculę i Władcę Pierścieni. Fajny jest też Warhammer i Horror w Arkham. Świetna odskocznia od codzienności. SC: Czy dziś, z perspektywy czasu, możesz powiedzieć, że zawodowe związanie się z brafittingiem było dobrą decyzją? A.S.: Parę dni temu miałam wątpliwości, dziś myślę, że dobrze zrobiłam, pewnie jeszcze nie raz będę miała wahania oceny tej decyzji, w końcu jestem kobietą ;) SC: Na sam koniec – zdradź nam jedno swoje marzenie ;) A.S.: Chciałabym się wyspać, hehehe. A tak na poważnie, to ogromnie marzę o tym, żeby siąść za sterami samolotu :) Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia ;).
piątek, 18 listopada 2011
Mam sentyment do polskich producentów bielizny, może ze względu na to, że są bliżej mnie, jako konsumentki, i w pewnym stopniu odpowiadają na życzenia swoich klientek. Dzisiejsza recenzja też będzie swego rodzaju życzeniem wobec firmy, którą bardzo lubię, ale w której łatwo wypaść dołem z rozmiarówki. Dalia, bo o tym producencie mowa, w ostatnich miesiącach, daleko zaszła w kwestii większych rozmiarów. Jak się natomiast ma ta marka w bliższej mi tematyce małych biustów? Dziś na tapecie jeden z najładniejszych staników, jakie miałam w rękach i na biuście. Drogie Czytelniczki, poznajcie Ariellę.
Model: Dalia Ariella Estetyka i wykonanie: 4 Dopasowanie: 4 Konstrukcja i kształt: 4,5 Wygoda: 4,5 Cena: 4,5 Podsumowując, wszystkim dziewczętom, które mieszczą się w rozmiarówce Arielli, biustonosz ten serdecznie polecam, mimo pewnych jego wad w praktycznym zastosowaniu. Wszystkim małobiuściastym przypominam o konkursie z poprzedniej notki! Termin zgłoszeń przesunięty na 30 listopada, zachęcam do uruchomienia kreatywności i wysyłania prac ;)
wtorek, 08 listopada 2011
Dziś znakomite wieści! Ab OVo we współpracy ze Small Cup ogłaszają konkurs dla małobiuściastych Czytelniczek. Stawką jest biustonosz firmy Gossard – zapowiadane już jakiś czas temu Super Ego w zakresie rozmiarowym 65D, 70A- D, 75A-D, 80A-D, 85B-D Konkurs ma dwa etapy – pierwszy ma na celu wyłonić trzy panie, które dostąpią możliwości testowania Super Ego ;) oraz otrzymają wybrany biustonosz Gossarda z kolecji jesień-zima 2011. Zadanie konkursowe nie jest trudne, za to wymaga fantazji i kreatywności – należy stworzyć portret Kobiety Gossarda w formie pisemnej lub graficznej (szczegóły w regulaminie). Termin nadsyłania prac: 30 listopada. Zwycięskie prace zostaną opublikowane w notce na Small Cup. Drugi etap, warunkujący zatrzymanie Super Ego na zawsze (;)) będzie polegał na sfotografowaniu przez zwyciężczynie swojego biustu w Super Ego (oczywiście, zdjęcie może być bez twarzy) oraz opisaniu wrażeń z używania tegoż biustonosza. Zdjęcia wraz z opisem również pojawią się na Small Cup. Zapraszam zatem małobiuściaste stanikomaniaczki do wyzwolenia swej kreatywności i wzięcia udziału w konkursie! Regulamin dostępny TU. AKTUALIZACJA 10.11.2011 Ze względu na liczne uwagi od Czytelniczek AbOVo zdecydowało rozszerzyć zakres nagród o wybrany biustonosz Gossarda dla wszystkich trzech laureatek. Chcielibyśmy także sprostować niefortunne sformułowanie "testowanie" zawarte w regulaminie - nie chodzi bowiem o testowanie konstrukcji wchodzącej dopiero do produkcji, ale o opisanie wrażeń z gotowego produktu, który na rynku dostępny będzie już 21 listopada. Zapraszam do zapoznania się z poprawioną wersją regulaminu, gdzie zawarto również informacje, jak zostaną wykorzystane prace konkursowe ;) AKTUALIZACJA 17.11.2011 Czas nadsyłania prac wydłużono do 30 listopada, zapraszam do zabawy ;)
niedziela, 30 października 2011
Po przerwie wracają Metamorfozy – dziś kontynuujemy letni temat kostiumów. Jako modelka występuje Kis-Moho, której serdecznie dziękuję za nadesłane zdjęcia o dużej edukacyjnej wartości. W przeciętnym sklepie znajdziemy kostiumy kąpielowe z rozmiarówką konfekcyjną. Jak same wiemy, rozmiary te zupełnie nie uwzględniają różnicy pomiędzy „biuściem” a „podbiuściem”, nie wspominając o tym, że czasem przydałby się też inny rozmiar dołu, niż ten dodawany domyślnie do góry kostiumu :). Problem luźnego obwodu rozwiązuje często fakt, że biustonosze są wiązane, niemniej jednak kończy się to sznureczkiem wbijającym się w ciało, nie zapewniającym nawet minimum podtrzymania. Jak prezentuje się taki kostium w rozmiarze 34?
A gdy weźmiemy większy rozmiar i po prostu zawiążemy mocniej? Teoretycznie powinnyśmy otrzymać nieco większą miseczkę (w myśl zasady, że im więcej ciała, tym na pewno więcej biustu), zatem spójrzmy na rozmiar 36.
Hm… W zasadzie bez różnicy, prawda? Kis-Moho sięgnęła zatem po zupełnie inny rodzaj kostiumu – usztywniany, na fiszbinach, uwzględniający zarówno wymiar pod biustem, jak i w biuście. Bohaterką zostaje zatem Freya Paris w rozmiarze 30DD (65DD).
Już na pierwszy rzut oka różnica jest kolosalna. Fiszbiny okalają piersi, dzięki czemu zapewnione jest odpowiednie podtrzymanie oraz zebranie biustu na klatce piersiowej. Odpowiednio wysoki pas obwodu trzyma się na ciele, nie przesuwając się ani nie wbijając jednocześnie. Miseczki zakrywają nieco większą powierzchnię biustu, nie pozwalając mu uciekać w żadną stronę. Być może ma to pewne wady przy opalaniu się, ale gra w plażówkę staje się jak najbardziej możliwa ;) Pełnię przemiany ukazuje jednak dopiero zestawienie zwykłych „trójkątów” z Freyą na fiszbinach:
Czerwoną linią zaznaczyłam biust w trójkątach, zieloną – we Freyi. W kostiumie na fiszbinach biust jest wyraźnie uniesiony (miękkie miseczki w trójkątach nie są w stanie tego dokonać) oraz zebrany, dzięki czemu wyraźnie większy. Warto zwrócić uwagę na kolosalną różnicę pod pachą – fiszbina sięga odpowiednio daleko, zbierając biust do przodu i nie pozwalając mu uciekać na boki. Modelka chwali także wygodę kostiumu. Tak więc, drogie Czytelniczki, czy warto oszczędzać na dobrze dopasowany kostium kąpielowy? Dziękuję Kis-Moho za nadesłane zdjęcia!
poniedziałek, 17 października 2011
Od notki zapowiadającej Audelle minęło już trochę czasu, ale nie zapomniałam o zapowiedziach kostiumów na przyszłe lato. Oderwijmy się zatem od paskudnej pogody za oknem i wybiegnijmy myślami w przyszłość – co będziemy nosić na plaży latem 2012? Propozycje kolorystyczne są trzy, za to każda z nich występuje w różnych krojach zarówno gór, jak i dołów. Dla wielbicielek roślinnych wzorów wystąpi Lotus – różowe kwiaty i błękitne liście na granatowym tle nieszczególnie do mnie przemawiają, ale na pewno znajdą się fanki takiego połączenia. Lotus wystąpi jako zwykłe, bezfiszbinowe trójkąty w rozmiarach 8 -18…
… jako lekko usztywniana balkonetka w rozmiarach 32-38 B-G…
… oraz jako tankini z fiszbinami z rozmiarówką taką, jak w balkonetce:
Jako dół do wyboru mamy szorty oraz figi. Jako dodatkowy gadżet występuje półprzezroczysta narzutka, której niestety nie udało mi się sfotografować. Prawdziwie słoneczną propozycją jest Sunrise, występujący w iście letnich kolorach – żółty, pomarańczowy, biały i błękitny kojarzą mi się z plażą, morzem i sprzedawcami lodów ;) Sunrise dostępny jest tako twisted bandeau pozbawiony fiszbin w rozmiarach 8-18…
… oraz jako strój jednoczęściowy z wiązaniem typu halterneck
Do „szalonego bandeau” możemy dokupić bardzo proste w kroju figi lub szorty. Jestem szalenie ciekawa tego bandeau – pozbawione jest fiszbin, które zbierałyby biust. Jednocześnie ten krój często wykazuje tendencje do spłaszczania, z drugiej strony marszczenia w okolicy piersi są dla małobiuściastych korzystne optycznie. Na pewno do opalania się będzie to wybór znakomity ;) Dla wielbicielek morskich klimatów Audelle proponuje Ultramarine w trzech krojach: usztywniany plunge na fiszbinach (32-38 A-DD)…
Miękkie bikini (32-38 B-G)…
Oraz kostium jednoczęściowy (32-38 B-G)
Doły do Ultramarine uważam za najbardziej udane w całej kostiumowej kolekcji, zarówno fikuśne figi ze sznureczkami, jak i marszczone po bokach szorty. Nadmienię tylko, że żaden z prezentowanych kostiumów nie ma regulowanego zapięcia, tylko klasyczne kostiumowe. Wszystkie jednak są przyzwoicie ścisłe, jak na Audelle przystało. Cieszy obecność miseczki B w przypadku kostiumów na fiszbinach, martwi brak obwodu 30. A Wam, drogie Czytelniczki, który kostium podoba się najbardziej?
środa, 05 października 2011
O tym, jak bardzo brakuje biustonoszy dla małobiuściastych, na forach tematycznych rozmawiało się ostatnio dużo i intensywnie. Powiem szczerze, że już traciłam nadzieję, że coś się zmieni w tej kwestii, a tu niespodzianka! Agnieszka Socha, właścicielka sklepu OnlyHer, z którą rozmawiałyśmy jakiś czas temu, przygotowała już pierwszy biustonosz nowej marki. Espresso, bo tak się nazywa to czarne cudo, dostałam w swe ręce niedługo po premierze, która miała miejsce w dniu pierwszych urodzin sklepu stacjonarnego OnlyHer. Czy warto zatem zakupić małobiuściastą kawę? Model: OnlyHer Espresso
Estetyka i wykonanie: 5 Dopasowanie: 5 Konstrukcja i kształt: 5 Wygoda: 5 Cena: 5 Espresso jako małobiuściasty stanik w pełni zasłużył na najwyższe oceny – trudno nie zauważyć ogromnego wkładu pracy Agnieszki w ten biustonosz. Cieszy mnie niezmiernie, że powstał stanik specjalnie dla nas, niedużych biustów, do tego tak znakomicie wykonany. Dla wszystkich Czytelniczek Small Cup marka OnlyHer przygotowała niespodziankę! Już dziś w internetowym sklepie OnlyHer można zakupić Espresso 10% taniej, na hasło „small cup” podawane przez mail. Do promocji dołączają się też sklepy Dopasowana z Warszawy oraz Noszebiustonosze z Biłgoraja. Promocja potrwa do dwunastego października włącznie.
EDIT: Podczas mojego pobytu w łazience (;)) pojawiły się już pytania - do Dopasowanej i Noszebiustonosze Espresso dotrze w piątek. Promocja obejmuje także komplety ;)
piątek, 23 września 2011
Wiosna dla małobiuściastych to nie tylko urocze, pastelowe Audelle. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności udało mi się sfotografować także nowości od producenta z „zupełnie innej planety” – firmy Gossard, lubującej się w koronkach i intensywnych kolorach. Na sezon wiosna/lato 2012 pojawiają się zarówno nowe modele, jak i powracające. Co przygotował dla nas Gossard? Gorące turkusy Superboost Lace pojawia się w kolekcji Gossarda nie po raz pierwszy, tym razem w kolorze Hot Teal. Wyjątkowo intensywny turkus nie za bardzo dawał się ująć na zdjęciu :)
Superboost Lace to klasyczny, mocno zbierający plunge. Usztywniany, bez dodatkowych wkładek, wystąpi w zestawie z szortami lub figami. W obwodzie 30 dostać będzie można miseczki D-G, natomiast miseczki A-C dopiero od obwodu 32. Model ten pozostanie też w odcieniu białym i czarnym (do tych kolorów dostępny także pas do pończoch – uwaga, całkiem wysoki ;)). Kolejnym biustonoszem w „gorącym turkusie” jest Vintage Rose, dostępne również w odcieniu Hot Berry.
Vintage Rose to głęboki, usztywniany plunge – niech nie zmyli Was koronka, przyszyta jest bowiem do cienkiej gąbki. Dolna część miski pokryta jest śliskim, błyszczącym materiałem w kwiatowy wzór, na mostku natomiast tiulowa kokardka. Podobają mi się ramiączka, jednak długość części ozdobnej może stanowić problem dla Pań potrzebujących mocnego ich skrócenia. Vintage Rose wystąpi w takich samych rozmiarach, jak Superboost, a do kompletu będzie można kupić stringi i szorty (przypominające bardziej figi). Pasjonujący dekolt Gossard bardzo lubi plunge i w tym kroju występuje także mój absolutny faworyt kolekcji wiosennej – Passion.
Krojem nie odbiega od poprzednich modeli, ale niewątpliwą zaletą jest intensywny, fioletowy kolor, określony przez firmę jako Ecplise/Berry. Ten odcień pasowałby bardziej do jesiennej kolekcji, ale nie wzgardzę nim również na wiosnę ;) Zwróćcie uwagę na wykończenie kokardki na mostku oraz na stringi do kompletu (szorty niestety nie były dostępne na próbkach, ale zdjęcie katalogowe jest równie obiecujące). Model ten występuje także w odcieniu Lipstick Pink, ale w obliczu tego fioletu ta wersja jest po prostu mniej interesująca. Dla wielbicielek gładkich dekolciaków Gossard przygotował inną propozycję:
Absolutnie dekoltowym modelem jest push-up Ego, występujące w dwóch wersjach – zwykłej i Super Ego. Tę drugą wyróżnia dodatkowe, wyjmowane wypełnienie. „Zwykłe” Ego posiada „tylko” wszytą wkładkę.
Ego i Super Ego wystąpią w wersji czarnej i beżowej. Biustonosz ten uczynił moje piersi naprawdę zjawiskowymi ;), kosztem jednak obecności sporej ilości gąbki. Na plus zdecydowanie odcień i wykonanie, stanik faktycznie znika pod każdą bluzką. Uzupełnienia Dostępną już serię Oh La La! uzupełni gorset. Seria ta zawiera już biustonosz w wersji plunge, stringi, szorty, pas do pończoch, longline strapless (tylko w wersji ivory) oraz longline plunge (tylko w wersji noir). Gorset wystąpi w obu kolorach, ale nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia – zdjęcie dostępne w galerii, nie umieszczam w notce ze względu na jakość ;) Nie dla Polek Ostatnie dwa modele prawdopodobnie nie pojawią się w polskiej dystrybucji, ale można podziwiać je w katalogu. Nie bez powodu będą nieobecne – poprzednio niezbyt się przyjęły w naszym kraju, co nieszczególnie mnie dziwi. Mowa o seriach Superboost Satin oraz Glossies. Ta pierwsza to głębokie, gładkie połyskliwe plunge, które zasłynęły z robienia wyjątkowo widowiskowych dziobów i odstających mostków. Ciekawsza wydała mi się seria Glossies – całkowicie przezroczyte, miękkie biustonosze pozbawione szwów na misce. Ślicznie prezentujące się w ręku, na biuście… No cóż, mój biust równie dobrze wygląda bez stanika, a może i nawet lepiej, bo nie jest spłaszczony ;) Jako kusidełko do łóżka – jak najbardziej, choć być może nie w tej cenie. Co ciekawe, te dwie serie, które nie znalazły grona odbiorców w naszym kraju, podobno świetnie sprzedają się w Anglii. Dziwni ci Brytyjczycy ;) W jakiej kolejności? Kolekcja skromna, ale wyjątkowo ładna (chętnie zakupię Vintage Rose i Passion). W pierwszej kolejności pojawią się gorsety z serii Oh la la! oraz Super Ego w wersji czarnej. Następnie przyjdzie czas na turkusy (Vintage Rose i Superboost Lace), kolejne zaś będą fiolety (Passion i drugi odcień Vintage Rose). Później pojawi się Ego w obu kolorach oraz beżowe Super Ego, a na koniec Gossard uraczy nas różowym Passion. A Wam który Gossard się zamarzył?
A w przyszłym tygodniu - kawowa niespodzianka! ;) |