poniedziałek, 28 stycznia 2013

Chociaż za oknami śnieg i mróz, do sklepów powoli zaczynają wchodzić kolekcje wiosenne, a producenci przygotowują już zapowiedzi na jesień 2013 roku. Chciałabym jednak zamknąć sezon jesienno-zimowy z przełomu 2012 i 2013 roku – a czy można zrobić to lepiej, niż porządną recenzją?

Do Change wracam uparcie, bo w ubiegłym roku marka ta awansowała do mojej pierwszej czwórki ulubieńców (obok Gossarda, Onlyher i Ewy Michalak), a szuflada wypełniła się wygodniczkami spod tego znaku. Nie ukrywam, że istotną rolę w tej materii odgrywa również cena ;), jednak stylistyka i konstrukcja nie są bynajmniej na bocznym torze. Zatem przyjrzyjmy się w szczegółach reprezentantce kolekcji świątecznej – Beth.

 

Model: Change (Chic) Beth
Kolor: Szary + biały
Zakres rozmiarów:  60C-G, 65 B-I, 70A-I, 75A-I, 80B-I, 85B-H
Cena: 80 zł

 

Estetyka i wykonanie: 4 

Grochy! Są moją wielką słabością, dlatego też Beth musiała się znaleźć w mojej szufladzie. Beth należy do młodzieżowej linii Chic i całkowicie wpasowuje się w jej klimat. Szary to ostatnio jeden z moich ulubionych odcieni w bieliźnie, a jesienią pojawia się zdecydowanie częściej niż wiosną.
Beth jest, być może, nieco banalna, bo białe grochy na szarym tle nie czynią jej biustonoszem zapierającym dech w piersiach. Cały jej urok tkwi jednak w szczegółach: skromna koronka wykańczająca brzeg miseczki oraz czerwone, drobne kokardki zdobiące mostek i łączenie miseczek z ramiączkiem. Beth nie jest przesadzona – to prosty, dziewczęcy biustonosz.
Nie mam zastrzeżeń odnośnie odszycia, natomiast Beth ma pewne wady, o których nie mogę nie wspomnieć, a najpoważniejszą jest niestety materiał użyty na obwodzie. Wiotki i dość delikatny przy rozciągnięciu nie prezentuje się tak efektownie jak w spoczynku – szarość staje się jaśniejsza, a grochy rozciągnięte. Myślę, że obwód z szarej, mocniejszej dzianiny prezentowałby się lepiej.

 

Dopasowanie: 4 

Tak jak w przypadku poprzednich modeli, cieszy rozmiarówka – mamy zarówno małe obwody, jak i małe miseczki. Obwód w Beth jest dość rozciągliwy, ale nie na tyle, bym zdecydowała się na 60-tkę. Spokojnie trzyma się na miejscu zapięty na najluźniejszą haftkę. Być może przy większym i cięższym biuście miałoby to większe znaczenie. Miseczki raczej standardowe – dziewczyny noszące 65B znajdą coś dla siebie.
Cieszy także stabilność rozmiarowa – wciąż w przypadku tej marki obracam się w okolicach rozmiaru 65DD (taki też wybrałam). Beth ma także kieszonki na wkładki do korekcji asymetrii.
O kalkulatorze miałam litościwie nie wspominać ;) Ale wtedy nie umiałabym wyjaśnić obniżenia oceny w tej kategorii.  Niestety, dopiero przy wpisaniu „70” w okienku „pod biustem” wyskakuje mi obwód 65, dla mniejszych wartości nadal 60.

Konstrukcja i kształt: 4,5 

Beth jest plungem, tak jak recenzowana przeze mnie niegdyś Camille. Biustonosze te różnią się jednak nieznacznie. Beth ma minimalnie wyższe fiszbiny na mostku oraz nieco bardziej zamknięte miski. Materiał, z którego są uszyte, jest też nieco grubszy i sztywniejszy, choć daleko mu do push-upa. Przez te różnice Beth może zatem nie pasować niektórym stożkom, nadaje za to zdecydowanie okrąglejszy kształt z profilu niż jej starsza siostra. Fiszbiny – jak na Change dość wąskie, w porównaniu z innymi markami bliżej im jednak do szerszych. Dla mnie mogłyby być minimalnie węższe, ale niewiele.
Stanik jest dość mocno wycięty pod pachą, co mnie, posiadaczkę wysoko zawieszonego biustu, bardzo cieszy. Ramiączka mają opisywany przeze mnie wcześniej system przepinania, więc latem pewnie niejednokrotnie wykorzystam Beth jako multiway. W związku z tym rozwiązaniem ramiączka nie są w pełni regulowane. Na szczęście nie są na mnie za długie, jak to zwykle w takiej sytuacji bywa, niemniej jednak dla osób z nisko zawieszonym biustem mogą być za krótkie, trudno mi jednak jednoznacznie wyrokować w tej kwestii.
Pod względem układania się na ciele bardzo polubiłam się z Beth – fiszbiny na mostku i pod pachami są odpowiednio niskie, co dla mnie jest elementem krytycznym. Biustonosz też nieco mocniej zbiera do środka niż Camille. Małym minusem jest nieco bardziej zamknięta krawędź miski (u mnie na granicy), ale przecież nie wszystkie małobiuściaste muszą ją mieć całkowicie otwartą.

Wygoda: 5 

Tutaj będę nudna ;) Beth otrzymuje oczywiście pięć motylków, bo to absolutnie wygodny i niewyczuwalny biustonosz. Dużym plusem są mięciusio-milusie ramiączka. Ogromnym plusem jest odpowiednio duże wycięcie pod pachą, umożliwiające mi całkowicie swobodne ruchy ręką. Beth jest wspaniała ;)

Cena: 5 

Chic pozostaje najtańszą linią Change – Beth bez zniżek kosztuje w sklepie firmowym 80 zł. Niepokoi mnie jednak ta zwyżka w stosunku do Camille, która była jednak 10 zł tańsza. Mam nadzieję, że ta tendencja nie utrzyma się i Change pozostanie marką, w której ceny biustonoszy w szerokiej rozmiarówce będą poniżej magicznej granicy 100 zł. Zachęcam także do polowanie na okazje – w salonach firmowych Change zniżki sezonowe wynoszą nawet 40% ;)

Do kompletu:

Do Beth można zakupić stringi i szorty, ale absolutnym hitem są figi – wycięte, lecz niezanadto, niewcinające się w pupę. Ale przede wszystkim – uroczo marszczone z przodu i przyozdobione kokardkami. Dla tego efektu wybaczam im rozciąganie się grochów ;) Ze względu jednak na wzór tym razem wzięłam rozmiar 38 (co i tak nadal czyni je ogromniastymi majtkami, bowiem mam 103 cm w pupie, albo i nawet więcej, normalnie nie schodzę poniżej rozmiaru 40). Są nieco luźnawe, ale przynajmniej z grochów nie zrobiły się jaja ;)

 

Podsumowując:

Z całą pewnością nie jest to mój ostatni model z tej firmy. W każdej kolekcji jest bowiem przynajmniej jeden biustonosz, który szalenie mi się podoba, a do tego ustaliłam już względnie stały rozmiar. Cenię też niezwykłą wygodę Change i uwielbiam przyjazne dla portfela ceny. Po więcej zdjęć zapraszam do GALERII.

Plebiscytowe post scriptum

Nie zapomniałam o Złotych Palemkach ;) W następnej notce, kiedy już ogarnę całkowicie sesyjny chaos, pojawią się sondy do głosowania, które potrwa ok. 2-3 tygodni. Przygotujcie się zatem! ;)

Wszystkim stanikomaniaczkom przypominam także o tym, że blogerka Renulec startuje w konkursie na Blog Roku. Serdecznie zapraszam do głosowania na Renulca!

19:53, miss-alchemist , Recenzja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 stycznia 2013

Trochę historii, bo zaczęło się dawno, dawno temu…
W roku 2008 poznałam lobby małobiuściastych i świat dopasowanych staników. Wymierzyłam się i ruszyłam na zakupy. W tamtych czasach, w Krakowie istniał jeden, jak wtedy określałyśmy, uświadomiony sklep, gdzie też nabyłam swój pierwszy stanik w dziwnym rozmiarze– drugi zdobyłam na zlocie lobby, ścisły i małomiseczkowy – i tak zaczęła się moja przygoda.
W tamtym okresie, będąc szczuplakiem z niewielkim biustem nie mogłam dla siebie znaleźć wiele w sieciówkach czy standardowych bieliźniakach, mimo, że raz na jakiś czas próbowałam.

Niedługo później, w stanikowo-lobbystycznym świecie zaczęły następować duże zmiany: nauczyłyśmy się więcej o rozmiarach, o bra-fittingu zaczęło się robić głośno, powstawały nowe marki, nowe sklepy, stare marki ewoluowały i zmieniały swoją politykę, konstruktorzy staników, zyskawszy nową wiedzę zaczęli otwierać własne biznesy stanikowe, z szeroką rozmiarówką. Zmieniły się także tendencje w konstrukcji staników – coraz częściej są produkowane całkiem ścisłe obwody, mam także wrażenie, że łatwiej trafić na całkiem sensownie zaprojektowane miseczki – jeśli chodzi o uwzględnianie budowy anatomicznej. Poza zmianami w stanikowym świecie następowały także zmiany we mnie – ale nie takie, że zmądrzałam (choć mam nadzieję, że może chociaż odrobinę tak) ale takie, że przytyłam, zbudowałam odrobinę mięśni i urósł mi też nieco biust ;)

Obecnie, z wymiarami:
69cm bardzo ścisło pod biustem,
73cm luźno po skórze,
89cm w biuście Nosząc standardowo okolice rozmiaru 70D (nie przepadam za ściskaniem), będąc średnio-szczupłej budowy, dumną posiadaczką biustu określanego przez samą siebie jako mniejszyśredni - ruszyłam na rejs po popularnych sieciówkach, żeby sprawdzić, czy mogą mi obecnie coś zaoferować. Dodatkowym wyzwaniem jest u mnie niewielka przerwa między piersiami na mostku i biust pełny u góry – wymagający raczej otwartego kroju miseczek, takie też tylko mierzyłam. Nie oceniam estetyki staników, jedynie ich dopasowanie.
Nie ociągając się już więcej, przechodzę do głównego tematu.

 

H&M

Zaczęłam od sprawdzenia pod kątem bieliźnianym H&M, pamiętając, że czasami można tam było upolować perełki.
Szukałam staników w rozmiarze 70D i 75C – a nuż trafię na wyjątkowego ściślaka - przyglądając się też stanikom pod kątem otwartej konstrukcji. Niestety, być może ze względu na czas między świętami a sylwestrem, znalazłam tylko jeden model:
Half-cup, fioletowy
w rozmiarze 75C (dostępne było także 75D).
Z tego, co zaobserwowałam na wieszakach, miseczki D (i jest to największa H&Mowa miseczka) są dostępne dopiero przy obwodach 75, 80 i 85.
Przy obwodzie 70 największą dostępną miseczką jest C.

Mierzony przeze mnie stanik miał obwód w miarę ścisły. Przypominając jednak, że mierzyłam 75C, dla mnie był na granicy luźności – mogłabym w nim chodzić zapięta na ostatnią haftkę, pod warunkiem, że obwód nie wykazywałby tendencji do rozciągania.
Stanik był dużomiseczkowy (dobrze), szerokofiszbinowy (dla mnie dobrze) i miał otwartą miseczkę (bardzo dobrze)
Wady:
dziwna konstrukcja mostka z przerwą między fiszbinami – leciutko odstawał; oraz nierozciągliwe w przedniej części ramiączka.
Kształt: okrągły, akceptowalny.

Na osobie z nieco większym ode mnie obwodem pod biustem mógłby całkiem ładnie leżeć. Dla osoby z nieco większym obwodem pod biustem i dodatkowo nieco większym biustem być może pasowałby rozmiar 75D (dostępny).

H&M

NEW YORKER

Następnym punktem mojej sieciowo-stanikowej podróży był dostępny w tym samym centrum handlowym New Yorker.
Tutaj miseczka C zaczyna się od obwodu 75, D dopiero od 80-tki – szkoda.
Do przymierzalni zabrałam trzy modele:

 

1. Plunge, CENSORED: Komplet dwóch staników pokrytych bawełną, różowy + czarno-biały z wzorem wężowej skóry, rozmiar 75C.
Przyznam od razu, że skusiło mnie to bawełniane wykończenie. Niestety, staniki to standardowe 75 – na mnie za luźne. Miseczka o średniej wielkości, otwarta (dobrze), średniofiszbinowa i dosyć twarda, można zapukać. Bardzo dobrze zbierał i unosił piersi.
Kształt: nieco nienaturalnie okrągły (skorupki).

censored

 

2. Half-cup, jasnobrązowy w białe kropki 75C.
Obwód ścisły, akceptowalny, stanik na ciele bardzo stabilny.
Fiszbina średnia, małomiseczkowy. Gdyby istniało z tego modelu 75D chętnie bym zmierzyła - niestety nie było dostępne.
Dziewczyny o podobnych wymiarach i biuście kroplowym lub nieco mniejszym mogą próbować. Robił bardzo ładny dekolt .
Kształt: (poza lekkim wbijaniem się krawędzi na pełnym biuście) okrągły, akceptowalny
Wady: lekko zamknięta krawędź miseczki

NY

 

3. Plunge, czarna koronka i niebieska kratka 75C
Ściśliwiec. Zapięłam się na drugą haftkę i było mi bardzo stabilnie, niewykluczone, że podczas noszenia używałabym najluźniejszej. Z drugiej strony obwód sztywny, średnio pracujący – z takich, które lubią się w trakcie noszenia rozciągać. Fiszbiny średniej szerokości, miseczka otwarta i bardzo dobrze wyprofilowana, świetnie zbiera z boków, kształt okrągły bardzo ładnie wyglądał pod bluzką. Czułam się w nim tak dobrze, że gdybym chciała zakończyć zakupy, to mogłabym wyjść z tym stanikiem do kasy. Dotychczasowy faworyt wśród zmierzonych modeli… ale jeszcze poczekajmy, bo ciąg dalszy nastąpi ;)
Kształt: okrągły, bardzo zgrabny
Wady: sztywny, słabo pracujący obwód.

NY 2

 

Pod tą notką nie będzie podsumowania, bo opiszę w następnej części jeszcze dwa kolejne sklepy – ale już teraz widać, że z moimi wymiarami jestem w tak szczęśliwej sytuacji, że gdybym się uparła, mogłabym mieć całkiem nieźle leżący, nierujnujący kieszeni stanik. Niestety, oferta dwóch dotychczas opisanych przeze mnie sieciówek będzie trafiać raczej do małobiuściastych – i to pod warunkiem, że nie są bardzo szczupłe pod biustem. Ale w drugiej części – będzie lepiej! Obiecuję ;)

 

Przypominajka: Jutro kończy się termin zgłoszeń do plebiscytu Złote Palemki – jeżeli macie jeszcze stanikowych kandydatów w kategoriach "małe obwody" lub "małe miseczki" bardzo proszę o dopisanie ich w wątku lub w komentarzach do tej notki.

środa, 09 stycznia 2013

Ostatnimi czasy rynek zaczyna coraz bardziej interesować się początkiem tabeli, czemu dajecie wyraz w swoich zgłoszeniach do plebiscytu Złote Palemki. Każda wiadomość o poszerzeniu rozmiarówki w dół to dla nas istotna informacja, ale ważne są nie tylko rozmiary, ale i konstrukcje. Dlatego dziś bohaterem notki będzie biustonosz, którego konstrukcja została opracowana specjalnie na wyłączność małych biustów ;)

 kok1

Model: Ewa Michalak Kokietka 3D
Kolor: niebiesko-biały
Zakres rozmiarów: 65A-E, 70AA-DD, 75A-D, 80A-C
Cena: 110 zł

Estetyka i wykonanie: 4,5 motylek motylek motylek motylek

Nie będę ukrywać – Kokietka urzekła mnie od pierwszego wejrzenia, bo jest bardzo w moim stylu. Mamy do czynienia z kontrastowymi kolorami, czyli bielą oraz intensywnym niebieskim, oraz z jednym z moich zdecydowanie ulubionych wzorów, czyli grochami. Grochy Kokietki są drobne i delikatne. Brzeg miski oraz kanaliki fiszbin wykończone są taśmą koronkową, a mostek zdobi czerwona kokardka… w białe małe groszki. Jakby jeszcze tego było mało, to groszkowy materiał na ramiączkach jest marszczony (część regulowana to biała guma).
Za dużo grzybów w barszcz? Bynajmniej! Dzięki tym wszystkim ozdobom Kokietka jest wyjątkowo „charakterna”, z całą pewnością nie jest to nudny stanik i nie przypadnie do gustu tym, co lubią tylko klasykę.  Jednak wszystkie panie, które lubią szaleństwo w bieliźnie, z całą pewnością będą zadowolone.
Dużym plusem Kokietki jest umiejętne zastosowanie kontrastu – wykończenie obwodu również jest białe, szwy wykonane są białymi nićmi, dając trochę efektu dżinsu. Białe regulatory nie odróżniają się od ramiączek. Co istotne, na obwodzie grochów nie ma, a to plus tego stanika – naciągnięte kropki stałyby się zapewnie jajowate ;)  A kokardka? Jak dla mnie, po prostu wisienka na torcie.
Kokietka nie ustrzegła się jednak minimalnych uchybień. Co się rzuca w oczy, to odcień samego zapięcia, wyraźnie odróżniający się od reszty. Taśma koronkowa wykańczająca brzeg miski mogłaby być też gdzieś zaczepiona w okolicach środka, bo zdarza się jej odwijać. Zastosowanie kontrastu okazało się też ryzykowne, bo po przyjrzeniu się dało się zauważyć drobne nierówności szwów. Są to jednak drobnostki i dlatego sumarycznie ocena zostanie obniżona jedynie o pół motylka ;)

Dopasowanie: 5  motylek motylek motylek motylek motylek

Zacznijmy może od zakresu rozmiarowego kroju 3D. Tradycyjnie nie patrzę na górną granicę rozmiarówki, choć być może powinnam, bo załapałam się na największą dostępną miskę, o czym za chwilę. Cieszy jednak obecność małych miseczek, w szczególności miski AA przy obwodzie 70. Małobiuściaste, wypadające dołem z zakresu rozmiarowego innych krojów Ewy Michalak mogą spróbować z 3D.
Obwody dopiero od 65, ale niech Was to nie zwiedzie – Ewa Michalak niezmiennie szyje ścisłe i stabilne obwody. Na ciasno mierzone 68 pod biustem, luźno 73 obwód 70 jest w sam raz i z całą pewnością nie chciałabym ciaśniejszego.
 Warto wspomnieć, że Ewa Michalak ma swój własny kalkulator rozmiarów, wymagający podania następujących wymiarów: obwód ciasno mierzony pod biustem, obwód luźno mierzony pod biustem, obwód w biuście w pozycji pochylonej. Wpisując 68/73/93 otrzymuję 70DD, czyli taki rozmiar, w jakim mam Kokietkę. Kalkulator – na plus, choć 70DD jest na mnie minimalnie przyduże, rozmiar mniejszy był jednak wyraźnie za mały. Dodatkiem do kalkulatora jest filmik obrazujący, jak dokonywać pomiarów oraz szeroki opis ze wskazówkami.
Jak wspomniałam, rozmiar 70DD jest dla mnie minimalnie za duży, ale dzięki kieszonkom na wkładki mogłam ten fakt ukryć ;) Załączone wkładki sprawdzą się także przy korekcie asymetrii.
Plus też mogę przyznać za konsekwencję rozmiarową, bo z biustonoszy EM o krojach halfcupowych (CHP, HM) pasuje mi rozmiar 70D, zaś w tych typu plunge – 70DD uzupełnione wkładką. W tej kategorii piątka z czystym sumieniem.

Konstrukcja i kształt: 4+  motylek motylek motylek motylek  

3D to krój kontrowersyjny i nie każdemu będzie pasował. Jest to plunge, ale nietypowy – fiszbiny na mostku nie są zszyte, lecz połączone dość sztywną tasiemką mniej więcej szerokości kanalika. Jest to zapewne przygotowanie do zapięcia z przodu, jestem zatem bardzo ciekawa dalszych postępów w tej materii. Za takim rozwiązaniem idą jednak konsekwencje. Po pierwsze, fiszbiny na mostku nie są połączone końcówkami, a w moim rozmiarze poskutkowało to lekkim się ich rozjechaniem (na ok. 2-3 mm). Nie jest to dużo, ale jest to widoczne. Ten szczegół ma jednak bardziej znaczenie estetyczne, niemniej jednak co bardziej wrażliwe jednostki mogą bardziej odczuwać nacisk tak ułożonych fiszbin na mostek. Do tego fiszbiny nie są wbudowane w obwód, lecz „wiszące”. Dwa fragmenty obwodu po obu stronach misek połączone są zatem od frontu tylko tym cienkim paskiem. Przy takiej konstrukcji bardzo istotne jest zatem, by obwód nie był zbyt ciasny, gdyż fiszbiny (o ile nie są bardzo sztywne) mogą się rozejść na boki, co będzie skutkowało rozstawieniem piersi zamiast zebrania. Całe szczęście rozmiar mam dobrze dopasowany i dekolt w Kokietce jest ładny, jak na plunge przystało ;)
Fiszbiny są nieco szersze niż w pozostałych krojach EM, choć porównanie mam głównie z rozmiarem o oczko mniejszym. Wolałabym jednak minimalnie węższe. Miska jest dość otwarta – mylę, że przypadki cięcia krawędzią w przypadku tego modelu będą dość rzadkie. Osobiście wolałabym, ze względu na zawieszenie mojego biustu, by stanik był troszeczkę mniej zabudowany pod pachami. Na plus zaliczam ramiączka – jeden z nielicznych biustonoszy z niepełną ich regulacją, w którym ramiączek nie muszę całkowicie skracać i myśleć o ich cięciu.
Podsumowując – konstrukcja dobra, przemyślana, choć niekoniecznie w moim stylu. Mimo wszystko nie przepadam za wiszącymi fiszbinami i nie obraziłabym się, gdyby kiedyś Kokietka powstała w kroju z pełnym obwodem ;)

Wygoda: 4  motylek motylek motylek motylek

Przyczyna, dla której nie lubię wiszących fiszbin tkwi właśnie w wygodzie – po pewnym czasie zwyczajnie zaczynają gnieść w żebra. Nie sprawia to bólu, jednak podczas wieczornego relaksu jest to raczej dyskomfort. W przypadku staników z pełnym obwodem fiszbiny nie zwykły mnie gnieść w tym miejscu, nawet gdy obwód jest bardzo ciasny. W ciągu dnia jednak Kokietka nie daje o sobie znać, choć w porównaniu z absolutnie niewyczuwalnymi Change wypada słabiej. Nie zakładam jej także w dni zwiększonej wrażliwości ciała, ponieważ końcówki fiszbin na mostku drapią.

Cena: 5  motylek motylek motylek motylek motylek

Regularna cena Kokietki to 110 zł, więc relatywnie niedużo, nie tylko w porównaniu z innymi markami, ale także w zestawieniu z pozostałymi biustonoszami Ewy Michalak. Do tego dochodzą jeszcze promocje, o czym za chwilę ;) Ponieważ dawałam już w recenzjach piątki za wyższe ceny, a Kokietka jest biustonoszem niezłym zarówno jakościowo, jak i konstrukcyjnie – piątka się należy.

Podsumowując

Wysokie oceny Kokietki we wszystkich kategoriach to nie przypadek. Cieszę się, że Ewa Michalak zdecydowała się „wypuścić” krój przeznaczony specjalnie dla tego segmentu rynku, że jest on tak dopracowany konstrukcyjnie i nieco nietypowy. Do tego wizualnie Kokietka wyjątkowo dobrze trafia w mój gust ;)

Czytelniczki serdecznie zapraszam do zajrzenia na stronę sklepu Ewy Michalak – od dziś do 15tego stycznia trwa bowiem promocja na dwa modele w kroju 3D, Kokietkę oraz jej brata Czarusia.

Zapraszam także do przejrzenia GALERII, gdzie jest kilka zdjęć więcej, niż w notce oraz można je powiększyć :)

 

21:42, miss-alchemist , Recenzja
Link Komentarze (3) »
wtorek, 01 stycznia 2013

Drogie Czytelniczki! Nowy Rok niesie ze sobą zawsze wiele niespodzianek, a na początek roku 2013 – niespodzianka od Small Cup. Ekipa naszego bloga ogłasza bowiem konkurs na najlepszy biustonosz dla małobiuściastych roku 2012!

Złote Palemki, bo tak nazywa się nasz plebiscyt, odbędą się w tym roku po raz pierwszy. Liczymy na dużo zgłoszeń i świetną zabawę! Mamy nadzieję, że małobiuściasty rynek jest już na tyle szeroki, że w modelach będzie można przebierać ;) Podczas pierwszej edycji kryteria zgłoszeń będą wyjątkowo łagodne, ale mam nadzieję, że już za rok zaostrzymy nasze wymagania wobec producentów ;)

Za pomysł na nazwę plebiscytu serdecznie dziękuję Kismoho, bez której pewnie do dziś byśmy myślały, jak tu nazwać nasz konkurs (a i tak przygotowanie go zajęło… rok ;)). Mam nadzieję, że skojarzenie z podtytułem bloga jest dla Was oczywiste ;)

Do obecnej edycji zgłaszamy biustonosze, które pochodzą z kolekcji z roku 2012. Słowo wyjaśnienia – zdarza się, że kolekcje wiosenne zaczynają wchodzić do sklepów już w grudniu poprzedniego roku (przykładowo, kolekcja wiosna-lato 2012 może pojawić się w sklepie w grudniu 2011). By jednak nie zagłębiać się, kiedy dokładnie dany model  pojawił się w sprzedaży, kierujemy się po prostu przynależnością do kolekcji. W przypadku marek, które kolekcji jako takich nie przygotowują, zgłaszając należy kierować się pojawieniem się modelu w sprzedaży.

Modele mogą być zgłaszane w dwóch kategoriach. Chciałybyśmy wyróżnić bowiem marki, które zauważają dolną część tabelki nie tylko w kwestii miseczek, ale także w kwestii obwodów. Przejdźmy zatem do prezentacji kategorii.

Małe miseczki

Do tej kategorii zgłaszamy modele biustonoszy, w których występuje przynajmniej rozmiar 65C lub mniejszy. Modele szyte od rozmiaru 65D lub większych nie kwalifikują się. Dodatkowo z kategorii wykluczone są też modele, w których nie jest dostępny obwód 65, nawet jeśli w większych obwodach występuje miseczkowy odpowiednik rozmiaru 65C. Przykładowo – model X występuje w rozmiarze 70A,  ale w obwodzie 65 jest dostępny dopiero od D lub obwód 65 nie pojawia się wcale. Wówczas ten model nie może startować w tej kategorii.

 

 

 

 

Małe obwody

W tej kategorii mogą startować modele biustonoszy, które są szyte w obwodzie 60 lub mniejszym. Dodatkowym kryterium jest występowanie miseczki DD (E w rozmiarówce kontynentalnej) lub mniejszej przy obwodzie 60. Kryterium to jest łagodniejsze, niż w przypadku kategorii małych miseczek, ale niezbędne, by wyeliminować modele, które w obwodzie 60 są szyte jedynie w dużych miskach ;)

 

 

 

 

 

Zgłoszenia

Zgłoszenia zbieramy w komentarzach pod tą notką oraz w odpowiednim wątku na forum Lobby Małobiuściastych do dnia 20 stycznia włącznie. Czas zbierania zgłoszeń może zostać wydłużony. Po zgłoszeniach przygotowane zostaną ankiety, w których będziecie mogły głosować na Wasz ulubiony model w obu kategoriach ;)

 

21:16, miss-alchemist , Dzieje się!
Link Komentarze (21) »