środa, 18 listopada 2009

Po zbyt długiej przerwie, podczas której nie dane mi było dostać się na część stron internetowych (w tym wszystkie związane z gazetą.pl), wracam z kolejną notką. Dziś skupimy się na jednym z kształtów piersi, który przedstawię na swym "nieszczęsnym" przykładzie ;) Jak wiele z Was spotkało się z biustonoszem, który zdawał się pałać pragnieniem przerżnięcia piersi krawędzią miski, mimo dobrze (!) dobranego rozmiaru? Przez to sporo stanikomaniaczek ląduje w większych (miskowo) stanikach, które co prawda nic z biustem nie robią i mogłyby powoli zacząć pełnić funkcję krótkiej bluzki, ale przynajmniej nie krzywdzą tych biednych, przygłaskanych piersi. Brzmi znajomo? Kontynuujmy. W moim przypadku uległam przekonaniu, że mając mały biust musi on być niepełny, gdzie tylko się da i tak tkwiłam w przeświadczeniu, że mam pierś niepełną u góry, nisko zawieszoną i co najważniejsze -> nie do ostanikowania.

Wniosek: Przez długi czas sądziłam, że mój biuścik wygląda tak:

 

Gdy tak naprawdę przypomina bardziej to:


Ava już pisała o piersiach hyperboloidalnych, ku którym mój biust się skłania, jednakże znajduję go w przedziale pomiędzy strukturą hyperboloidów i elipsoid. Czyli można nie pasować do jednego schematu? Cóż, nasze piersi są tak różne jak my same, najważniejsze to znaleźć mieszankę schematyczną, która nam odpowiada i cieszyć się większą trafnością w wyborze nabiustników. Po tych stanikowych eksperymentach, uważnie wpatruję się w każde zdjęcie katologowe i zwykle wiem, czy ów stanik będzie chciał dokonać na mnie mastektomii.

Odkryte cechy: biust raczej pełny u góry, kształt między hyperboloidalnym a elipsoidalnym, mocne związanie z klatką piersiową.

 

Fot. w topie Mini Black Widow marki DT Women (podobne topy i tanktopy można znaleźć tu)

W tym momencie odpada większość balkonetek, full-cupów i... plungy (czy plandży jak kto woli). Wtem dochodzimy do wniosku, że biust jest "nieplandżowy". Jak często widzę takie odpowiedzi. Otóż biust może być jak najbardziej "plandżowy"! Poprę swoje twierdzenie zdjęciami dobrze znanych biustonoszy:



Biały biustonosz: Keia Pink Natalie;

Czarny Biustonosz: Effuniak "Damulki" (śliska pianka)

 

Widoczne tu modele są jak najbardziej kompatybilne z moim     biustem, dzięki konstrukcji misek 'bardziej otwartych u góry'.

 

 

A tu:

Biały Effuniak

Komentarz jest chyba zbędny. Dla wykluczenia wszelkich wątpliwości mierzyłam 3 sąsiednie rozmiary i zakładałam na różne sposoby (regulowanie ramiączek i obwodu). Bardziej karykaturalny efekt ujrzałam, wkładając na siebie słynne Inferno.

Wychodzi na to, że skoro pierś zaczyna mi się ok. 3 cm pod obojczykiem to musi mieć jakieś wyjście awaryjne. Wszystkie moje wątpliwości zostały już maksymalnie rozwiane, kiedy zakupiłam sobie biustonosz przeznaczony na... "silikony".

Le Mystere no.9 Scarlett jest opisany przez producenta jako biustonosz z większą przestrzenią u góry, której potrzebują piersi po powiększeniu za pomocą implantów.

 

 

Na szczęście jest wiele modeli, które nie przygłaskują mi biustu do klaty, a eksponują, zbierają i są ogólnie
ah i oh. Wychodzę z założenia, że nie będę swoich maleństw dodatkowo ukrywać, bo i po co? Tym samym składam hołd wszelkim, niespłaszczającym half-cupom.
Co prawda wciąż poluję na jakieś półprzezroczyste, czarne kusidełko, które nie tylko będzie spełniać funkcję buduarową, a wszystkie podstawowe zadania Biustonosza.
Mam nadzieję, że niebawem będę miała możliwość zaprezentować Wam taki stanik, a tymczasem zachęcam do eksperymentów i życzę owocnych polowań ;)

22:21, ametyst89
Link Komentarze (20) »
piątek, 13 listopada 2009

Powiedział kiedyś Albert Einstein:
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

No i niegłupio całkiem powiedział. Za to mój kolega zwykł mawiać, że idiotów na świecie nie ma wielu, ale są tak sprytnie porozstawiani, że zawsze na nich trafiasz.

Korzystając z internetu narażamy się na wpływ głupoty w sposób szczególny, albowiem jest to wystarczająco silne medium, by ci sprytnie porozstawiani idioci mogli z niego skorzystać. No i korzystają. W odmętach sieci znajdują się różnorakie artykuły o biustach kobiecych, głupie, te mniej głupie, te głupsze, a i te całkiem mądre. Tych ostatnich na popularnych stronach jest chyba najmniej, lub jest tak jak z tymi idiotami – te głupie są sprytniej rozmieszczone. W każdym razie – ostatnio moja szczęka zaliczyła bliski kontakt z podłogą dzięki temu:

Co ma wielkość biustu do... inteligencji kobiet?

To nie pierwsze takie sformułowanie, wiążące rzeczy ze sobą kompletnie niezwiązane, aczkolwiek tym razem w nietypowy sposób. Zazwyczaj spotykamy się z niesłuszną skądinąd implikacją, że duży biust => małe IQ. Oczywiście, każda z nas wie, że to bujda na resorach jest, ale jak widać, ktoś miał jednak wyjątkowo źle dobrany stanik, skoro powstał ten artykuł :)

Kobiety z większym biustem są bardziej inteligentne od pań z mniejszymi piersiami - wynika z ostatnich badań amerykańskich naukowców.
Tymże mocnym twierdzeniem zaczyna się artykuł. Co na potwierdzenie tej teorii?

To przez wyższy poziom hormonów żeńskich, które przyczyniają się do poprawy rozwoju mózgu - pisze "Singapore Sin Chew Daily".
Jeśli ten artykuł pisał jakiś mężczyzna, to w popisowy sposób strzelił sobie w stopę, wydając niezbyt pochlebne świadectwo swojemu gatunkowi, który tych hormonów żeńskich posiada zasadniczo mniej, niż gatunek kobiecy.
A teraz konkurs dnia! W puli nagród lizak czupaczups, odbiór nagrody – osobisty w Łodzi. Wymienić jak najwięcej czynników mających wpływ na rozmiar biustu i wyjaśnić, dlaczego ilość żeńskich hormonów niekoniecznie jest tym najważniejszym :)

Badanie przeprowadzono wśród mieszkanek Chicago. Panie w czasie eksperymentu podzielono na pięć grup, w zależności od wielkości biustu.
Szkoda, że nie dowiemy się, na czym polegały badania ;( Z artykułu wynika, iż miały one charakter statystyczny, a jedynym podsumowaniem na ten temat mógłby się popisać Benjamin Disraeli:

Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa i statystyki.

Te kilka zdań (szumnie nazwałam je artykułem, choć to niezdrowa przesada) zawiera sobie całkiem nieprawdziwych informacji, mających na celu szokować. Szoku nie ma, za to jest wstyd i żenada dla osób, które takie perełki w internecie zamieszczają.

Leela7, dzięki za podrzucenie linka :) Wersja jpg artykułu, na wypadek gdyby zaginął, znajduje się TUTAJ.

---------------------

Na Small Cup dodałam nową funkcjonalność - ostatnie komentarze. Jeszcze nie wymyśliłam, jak przesunąć je wyżej :)