piątek, 21 grudnia 2012

Idealnie dopasowane życzenia świąteczne od So Chic zmotywowały mnie do znalezienia chwilowej przerwy od krzątania się w kuchni i ostatnich przygotowań, by wrócić po długim braku aktywności na SmallCup. Ze Świętami nieodłącznie wiąże się temat podarunków. Czasem robimy sobie stanikowe prezenty, jako że najlepiej wiemy czego nam trzeba. Często jednak nasze pragnienia odbiegają od tego co znajdujemy w ofercie licznych już marek (z dobrą rozmiarówką).

Gdybyśmy miały sobie wybrać perfekcyjny biustonosz z okazji Świąt to jaki by był?

Nasze wymagania z pozoru nie są wysokie. Koronkowy lub gładki, miękki lub usztywniany, w ulubionym lub praktycznym kolorze i oczywiście dobrze dobrany. Ale czemu nie życzyć sobie każdego drobnego detalu? ;) Przykład: uwielbiam koronki. Powinnam mieć dość spory wybór. Nie jest to takie proste, kiedy wiele koronek na bieliźnie przypomina wycinki kuchennych firanek. Znalezienie takiej, która mnie zachwyci i sprawi, że zapragnę mieć ją na sobie za każdą cenę zdarza się rzadziej niż zapowiedzi końca świata.

Od jakiego czasu jestem w posiadaniu plunga, który spełnia najwybredniejsze zachcianki mojego biustu. Czarna koronka na cielistym materiale, najniższy mostek jaki "przymierzałam", cudownie otwarte miski i dopełniające detale. Ów ideał nie należy niestety do przystępnych cenowo, ale to mój plunge wymarzony (recenzja w przyszłym miesiącu ;)) Gdybyście jednak miały jedno bieliźniane życzenie to jakie by ono było? Podobne dyskusje toczyły się na Lobby i Balkonetce od dawna, ale nie da się zaprzeczyć, że mamy zdecydowanie większy wybór niż kilka lat temu. Mimo to, bądźmy wybredne przed Świętami i puśćmy wodze fantazji. 

Moje życzenie na dzień dzisiejszy wyglądałoby tak:

Rozmiar: 65D (ścisłe!)

Kolor: czarny

Krój: plunge lub półusztywniany half-cup w wersji longline (!)

Detale: zachwycająca koronka z motywem pióra lub wijącym się motywem roślinnym, bez przepychu, z odpowiednią ilością przezroczystości i gładkiej czerni, by nie odkrywać wszystkiego ;), miseczki zbierające, ale otwarte, na mostku ozdoba w postaci misternie wykonanej miniaturowej zawieszki, ramiączka gładkie satynowe lub koronkowe zdobione.

Majtki: Szorto-stringi, które nie byłyby zbyt przezroczyste i pasowałyby idealnie do biustonosza.

 

A jak wyglądałby Wasz "formularz"? :)

 

Będąc w temacie życzeń nie sposób nie załączyć tych od So Chic...

"Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia

So Chic przesyła idealnie dopasowane życzenia:

by ważne sprawy udało się dopiąć na ostatnią haftkę,

by spełniły się życzenia szeptane z opłatkiem,

by miseczki były pełne świątecznych słodkości,

a święta białe, z wyrazistymi detalami radości"

 

...i nie pokazać świątecznego upominku, który miło mnie zaskoczył.

Czyż nie jest uroczy? :)

Wesołych Świąt! ;)

niedziela, 16 grudnia 2012

 

Kiedy opisywałam jesienną oraz świąteczną kolekcję Change, zwróciłam szczególną uwagę na linię Charade i wyjątkowo urokliwą jej przedstawicielkę – Scarlett. Elegantka ta zasłużyła na osobną notkę jej poświęconą, a że krojem różni się od poprzednich recenzowanych przeze mnie modeli Change, to postanowiłam Wam ją przedstawić w szczegółach. Scarlett występuje jeszcze w bardzo lubianym przeze mnie kroju plunge, ale nie byłabym sobą, nie próbując czegoś nowego.

Model:  Change (Charade) Scarlett
Kolor:  fiolet + czerń
Zakres rozmiarów:  60C-H, 65C-J, 70B-J 75B-J, 80B-I, 85B-H
Cena:  149 zł

Estetyka i wykonanie: 5 

Z czym kojarzy Wam się satynowa miseczka pokryta koronką? Bo mnie trochę z maskaradkami w starszym stylu. Scarlett to przedstawicielka droższej, bardziej eleganckiej linii Charade i znalazła się tam nie przez przypadek. Materiał pokrywający miseczki jest miękki, gładki i połyskliwy, bardzo miły w dotyku. Kolor – pinot noir, czyli śliwka – należy do moich ulubionych, więc w sklepie Scarlett była pierwszym modelem, do którego podeszłam. Koronka ma kolor czarny i wykończona jest cienkimi rzęskami , czyli mamy tu do czynienia z nie tak często spotykanym w bieliźnie eyelash lace. Taką koronką łatwo dać wrażenie niewykończonego biustonosza, w przypadku Scarlett jednak nie ma o tym mowy. Warto zwrócić uwagę, że wzór na miskach układa się symetrycznie, co, wbrew pozorom, nie wszystkim markom się udaje.
Udane i dopracowane są także detale. Mostek zdobi podwójna kokardka. Dolna jej część to fioletowa tasiemka, zaś górna – czarna taśma koronkowa. Łączenie ramiączek z miską ozdobione jest przez aplikację w kształcie kwiatu. Pewnym drobnym zgrzytem w tej kompozycji są ramiączka, w której ozdobna część to po prostu guma wykończona pętelkami. Z drugiej strony, fantazyjne ramiączka przy całości tego biustonosza… To mogłoby być już zbyt wiele. Kolorystycznie natomiast wszystko się zgadza – miski, obwód i zapięcie są dokładnie w tym samym odcieniu, regulatory mają kolor czarny.
Scarlett w moim subiektywnym odczuciu zdecydowanie przewyższa testowane przeze mnie wcześniej Kamilki pod względem użytych materiałów oraz urody.

Dopasowanie: 4 

Zacznijmy od obwodu – dość ścisła, choć nie najciaśniejsza, wygodna 65. Nieco ciaśniejsza od obu Kamilek, ale przyznaję się bez bicia, przybyło mi nieco pod biustem ;) Bardzo ściśle na wydechu nadal mam ok. 67 cm, ale nie ściskając się do trzeszczenia miarki, ok. 69 cm. Przy tych wymiarach obwód 65 jest jak najbardziej w porządku, zapinam go na najluźniejszą haftkę. Scarlett występuje także w obwodzie 60, więc szczuplejsze dziewczyny także znajdą coś dla siebie.
Miseczki Scarlett są minimalnie mniejsze od misek Camille w obu wersjach. Po moim lekkim przybraniu na wadze ta różnica jest o tyle istotna, że potrzebowałam już miski więcej. Mierzyłam także 65DD i różnica pomiędzy tymi rozmiarami na pierwszy rzut oka była niewielka. Dopiero pod bluzką zauważyłam, że rozmiar mniejszy spłaszcza jednak piersi z profilu. W podjęciu decyzji ostatecznie pomogła mi brafitterka Change ;)
W Scarlett niestety brak miseczki A, zaś miseczka B pojawia się dopiero od obwodu 70. Szkoda, bo to model, który mógłby nieźle leżeć także na mniejszych biustach. Miseczki wypadają dość małe, dlatego też panie noszące w brytyjczykach 32A mogłoby spróbować chanowego 70B.
Kalkulator jednak nadal wylicza mi rozmiar daleki od noszonego. Wpisując 69/88 uzyskuję wynik 60F, który miseczkowo jest już zgodny z noszonym (60F jest odpowiednikiem 65E), ale zaniżenie obwodu nadal bardzo duże. Owszem, Change nie są najbardziej ścisłymi biustonoszami świata, ale zaniżenie o 9 cm to zdecydowana przesada, zresztą zaniżenie o 7 również.
Na plus niezłe trzymanie rozmiarówki – w przypadku Change cały czas obracam się wokół jednego rozmiaru, czyli 65DD. Różnica jednej miski w przypadku innego kroju nie jest duża, zresztą 65DD nie było znacząco za małe.

Konstrukcja i kształt: 4 

Trudno mi jednoznacznie zakwalifikować Scarlett: z jednej strony odsłania całkiem sporo biustu od strony mostka, z drugiej – pod pachą jest już bardziej zabudowana. Katalog ten krój określa po prostu jako „padded”. Osobiście nazwałabym Scarlett, podobnie jak jedną z recenzowanych Camille, usztywnianą balkonetką o obniżonym mostku.
Miseczki są delikatnie usztywniane – użyty wkład gorseciarski jest dość miękki i daje się swobodnie miętosić. Materiał ten jest wg mnie nieco delikatniejszy i cieńszy  niż w przypadku poprzednio testowanych przeze mnie Change, co mi bardzo odpowiada, nie każdy usztywniany biustonosz musi być twardy jak skała ;)
Wbrew temu, co sugeruje zewnętrzna warstwa, miseczka nie ma trzech pionowych cięć, lecz tylko jedno. Ten krój daje zdecydowanie okrągły kształt piersi, niewyciągnięty do przodu. Brak mocnego wypchnięcia do profilu nie jest jednak spowodowany jednym pionowym cięciem, lecz bardzo szerokimi fiszbinami. Cóż, osobiście wolę zdecydowanie węższe, ale Scarlett nie sięga aż tak głęboko pod pachę, bym mogła ją zdyskwalifikować z powodu fiszbin. Zdecydowanie jednak ten krój jest przeznaczony dla tych pań, które wolą miski szerokie i płytkie.
Fiszbiny na mostku dość niskie,  na granicy mojej tolerancji ;) Odrobinę wyższy mostek byłby już za wysoki, ten jednak jest jak najbardziej ok, między innymi dlatego, że nie jest zbyt szeroki. Fiszbiny pod pachą zdecydowanie wyższe niż w przypadku Camille w wersji padded low, całe szczęście nie próbują mnie atakować (o co u mnie nietrudno – wysokie zawieszenie biustu ma pewne wymagania ;)).

Bardzo cieszy mnie to, że krawędź miseczki jest delikatna i cienka, dzięki czemu nie odstaje i miękko układa się na biuście. Miseczka jest dość otwarta, choć nie całkowicie – u mnie nie wcina się krawędzią (nawet w mniejszym rozmiarze nie występowało to zjawisko), ale u niektórych osób może się tak zdarzyć.
Ogólnie, mimo dość szerokich fiszbin, z kroju jestem zadowolona – nie przeszkadza mi naturalne kształtowanie. Nie oszukujmy się, Scarlett w tym kroju nie jest modelem do wyczarowywania oszałamiającego dekoltu i profilu wysuniętego trzy metry w przód ;) Nie robi jednak z biustu naleśników, nie wcina się w niespodziewanych miejscach, pozwala także na dekolt średniej głębokości, za to dość szeroki. Myślę jednak, że u tych dziewczyn, dla których plunge ma fiszbiny zbyt wąskie i/lub miski zbyt zamknięte, ten krój sprawdzi się znakomicie.
Bura należy się natomiast za ramiączka, które nie są regulowane w całości, w związku z czym dla mnie nawet po całkowitym skróceniu są trochę za długie. Po kilku założeniach rozciągnęły się minimalnie, ale już ta niewielka różnica skłania mnie do sięgnięcia po nożyczki ;) Gdyby część ozdobna była trochę krótsza na rzecz części regulowanej, wszystkim wyszłoby to na dobre. Za długie ramiączka są jednak moją bolączką niemal we wszystkich stanikach z niepełną regulacją, dlatego też kara nie będzie surowa ;)

Wygoda: 5 

Jeśli chodzi o Change, nic się nie zmienia w tej kwestii. Te biustonosze są niemożliwie wygodne, aż ciężko w to uwierzyć. Scarlett wpisuje się doskonale w ten nurt, wszystko w tym biustonoszu jest miłe, miękkie i wręcz przytulające. Już nie miewam chyba takich dni, w których nie mogę założyć żadnego stanika, bo wszystko mnie pije i uwiera – zakładam wtedy Change ;)

Cena: 4 

Oj, Scarlett już nie zachwyca tak ceną jak poprzednio recenzowane przeze mnie biustonosze, jest od nich bowiem dwa razy droższa! Z drugiej strony jednak w otrzymujemy biustonosz bardzo elegancki, ozdobny, uszyty ze świetnych materiałów. Myślę, że nie popadnę w przesadę, jeśli pod względem jakości i wzornictwa postawię go na jednej półce z Gossardem czy Panache Masquerade, które są znacznie od Scarlett droższe. Dlatego też wymiar kary za cenę 150 zł nie będzie wysoki, stawiam czwórkę bez żadnych wyrzutów sumienia.
Natomiast te panie, które mimo wszystko zżymają się widząc taką kwotę za biustonosz, zachęcam do odwiedzenia strony Change, bowiem katalog zapowiada wielką, świąteczną obniżkę cen o 25%. 112,5 zł brzmi już znacznie lepiej, prawda?

Do kompletu:


Do kompletu figi, stringi, szorty lub stringoszorty. Wybrałam te pierwsze, bo to zdecydowanie mój ulubiony krój majtek. Najwygodniejszy dla mnie i najlepszy wizualnie dla mych krótkich nóżek ;) Majtki od Change nadal pozostają ogromniaste. Przybyło mnie trochę, więc dla spokoju sumienia tym razem wzięłam 38 i po praniu zastanawiam się, czy jednak nie mogłyby być odrobinkę mniejsze. Z pupy jednak nie spadają ;) Materiał jest także lepszy, niż w przypadku majtek w kolekcji Chic, wydaje się być znacznie mocniejszy i nieco mniej elastyczny. Ładne i bardzo wygodne, choć regularna cena – 70 zł – dość gorsząca.

Podsumowując

Scarlett przewyższa jakością i urodą swoje tańsze koleżanki, choć konstrukcyjnie nie jest od nich lepsza. Cieszy szeroki zakres rozmiarów, lecz brakuje mi tych mniejszych miseczek. Te małobiuściaste, które wypadły z rozmiarówki dołem, mogą spróbować się pocieszyć wersją plungową, która występuje od miseczki B w obwodzie 65, a w obwodach większych – od A. Miło było także odkryć, że biustonosz tak urodziwy i elegancki jest przy tym niesamowicie wygodny.

Szkoda, że nadal ciężko o Change w Internecie. Jak dotąd, dostępna jest jedynie kolekcja bazowa, a kolekcje sezonowe można kupić w sklepach firmowych w Łodzi (w Porcie i w Manufakturze). Ptaszki jednak ćwierkają, że w 2013 roku ruszy internetowy sklep firmowy, polecam zatem trzymać kciuki za jego rozwój.

Troszeczkę więcej zdjęć w mini-galerii.

22:09, miss-alchemist , Recenzja
Link Komentarze (6) »
środa, 05 grudnia 2012

 

Zima zbliża się wielkim krokami, a ja postanowiłam kontynuować temat kolekcji jesienno-zimowych. Zazwyczaj bardziej przypadają mi do gustu, niż te wiosenne – nasycone barwy, ciemniejsze odcienie, wyraziste wzory dają kolekcjom jesiennym to, czego często brakuje w cieplejszej porze roku. Zatem zamiast zapowiedzi – będzie prezentacja.

Agio zaczyna zdobywać popularność w sklepach stacjonarnych i internetowych, nie przez przypadek jednak – gros małobiuściastych chciałoby w swojej szufladzie mieć biustonosz na specjalne okazje, a część chętnie także na co dzień założyłaby biustonosz z wypełnieniem. Rynek jest tylko pozornie pełen staników typu push-up – większość z nich występuje jednak w ograniczonej rozmiarówce, szczególnie pod względem obwodów, a także w nienajlepszej konstrukcji. Dobrze skonstruowany push-up to nadal rzadkość i dlatego cieszę się, że polska firma wychodzi naprzeciw oczekiwaniom nieco zaniedbywanej grupy klientek. Co Agio przygotowało tej jesieni?

Biustonosze

DB-9115 to przedstawiciel nowego kroju od Agio, nazwanego demi push up. Demi ma niewielkie, miękkie (powietrzne)  wypełnienie w dolnej części miseczki oraz dość otwartą krawędź. Fiszbiny na mostku nieco wyższe niż w przypadku pozostałych modeli – krój ten będzie eksponował górną część biustu.


DB-9115 występuje w kolekcji jesienno-zimowej w dwóch wersjach kolorystycznych – granatowej ze złotymi paskami (na powyższym zdjęciu) oraz beżowej. Szkoda, że nie było mi danej zobaczyć na żywo tej drugiej, bo zdjęcie katalogowe jest bardzo obiecujące ;)

Mam wrażenie, że ostatnio połączenie gładkiej miseczki  z koronkowym wykończeniem u boku jest dosyć modne. Sprawdza się także tutaj. Polecam zwrócić uwagę na ramiączka, gdzie koronka dość płynnie przechodzi w klasyczne ramiączko. Mostek DB-9115 przyozdobiony jest kokardką z cyrkonią. Zakres rozmiarów został nieco poszerzony w stosunku do poprzednich modeli i obecnie przedstawia się tak: 65C-F, 70B-E, 75A-D, 80B-C, 85B. W moim odczuciu ten krój wypada minimalnie większy w miseczkach od pozostałych – warto jednak pamiętać, że ogólnie Agio ma nieco mniejsze miseczki niż przeciętnie. Obwód jest natomiast dość ścisły – obecnie pod biustem mam 69 cm ściśle mierzone, 74 luźno i w obwód 65 nie byłam w stanie się zapiąć. W związku z tym panie, które mają problemy ze znalezieniem odpowiednio ścisłego obwodu, powinny czuć się szczególnie usatysfakcjonowane – spokojnie mogą wziąć obwód 65 zamiast zwykle trudno dostępnego obwodu 60.

Kolejna propozycja jesienna to DB-9118:


Połączenie beżowego tła oraz granatowej koronki przy odpowiednim zgraniu kolorystycznym z naszym odcieniem skóry daje wrażenie koronki nałożonej na skórę jak w miękkich biustonoszach. Ten krój posiada również niedużą, miękką wkładkę, umieszczoną na stałe. Niski, dość wąski mostek oraz wiszące fiszbiny dają wrażenie lekkości, potęgowane dodatkowo przez fantazyjne ramiączka – w przedniej części składające się z dwóch tasiemek. Tylna część jest regulowana.

Zakres rozmiarów to: 65C-E, 70B-E, 75A-D, 80B-C, 85B. Warto wspomnieć, że ten model jest małomiseczkowy.

 

Prawdziwie sylwestrową propozycją, ze względu na złote ornamenty, jest DB-9113, przedstawiciel linii smart memory push up.


Smarty mają wyjątkowo miękkie, miłe dla ciała wypełnienie z nowoczesnej pianki, dopasowujące się do kształtu piersi. Takie rozwiązanie z pewnością jest wygodne na co dzień, pozwala także na wyrównanie niewielkiej asymetrii. Model ten występuje także w beżu, ale ja zdecydowanie wolę ciemne odcienie. DB-9113 utrzymany jest w stylistyce „imprezowej” – gładka, czarna miseczka uzupełniona jest delikatnym haftem ze błyszczącą, złotawą nitką. Ten sam wzór występuje na boczkach przy fiszbinie. Dodatkowym akcentem jest delikatna falbanka wykańczająca obwód.

Zakres rozmiarów został nieco powiększony w stosunku do poprzedniej kolekcji i prezentuje się następująco: 65C-F, 70B-F, 75A-E, 80B-D, 85B-C. Model również małomiseczkowy oraz dość ścisły w obwodzie.

Moim wizualnym faworytem kolekcji jest natomiast DB-9117 w kroju triple push up.


Potrójny push-up nie oznacza dużo większego wypełnienia, niż w przypadku pozostałych modeli, jest jednak ono specyficznie ukształtowane i dość mocno zbiera piersi do dekoltu. W połączeniu  otwartą krawędzią miseczki potrafi dać naprawdę niezły efekt.
Haft na DB-9117 jest w kolorze pomiędzy kremowym a złotawym, nie jest tak błyszczący jak w przypadku poprzedniego modelu. Koronka sięga nieco powyżej linii miseczek. Zwróćcie uwagę na symetrię haftu – nie każdy producent o to dba, w Agio nie mam nic do zarzucenia w tej kwestii ;) Całość uzupełnia kokardka.
Zakres rozmiarów: 65C-F, 70B-F, 75A-E, 80B-D, 85B-C. Również ścisły obwód i nieco mniejsze miseczki ;)

Kolorem, który uważam za uzupełnienie klasycznych odcieni, jest czerwień i nie mogło jej zabraknąć tej jesieni. Tym razem nie koralowo, jak na wiosnę, ale prawdziwie czerwono: oto DB-9114.


Ten model to także triple push up. Głosy dochodzące do mnie ze sklepów stacjonarnych powiadają, że ten krój to jeden z bestsellerów. Otwarte miseczki, wypełnienie mocno zbierające do dekoltu, odpinane ramiączka, ładny haft i fantastyczny kolor – czegóż chcieć więcej? Zwracam uwagę na to, że w tym kroju fiszbiny są wbudowane w obwód, ale jednocześnie jest zachowana lekkość wizualna poprzez podkrojenie na mostku. Brzegi obwodu wykończone są koronkową taśmą, a mostek zdobi tradycyjna kokardka.
Model ten występuje także w kolorze czarnym, ale któż by myślał o czerni, mając przed sobą tak fantastyczny odcień czerwieni  ;) Zakres rozmiarów nieco węższy niż w poprzednich modelach: 65C-E, 70B-D, 75A-D, 80B-C, 85B.

Linię smart memory uzupełnia jeszcze DB-9116, nazwany przez Renulca Pieprzem i Solą. Nie dysponuję własnym zdjęciem, lecz zamieszczam katalogowe oraz po szczegóły odsyłam na blog Noszebiustonosze 


Jako baza spokojnie może wystąpić model DB-9105, czyli magic up. Ptaszki ćwierkają, że to jeden z najlepiej leżących modeli Agio ze względu na otwartą krawędź i odpowiednie wyprofilowanie miseczki.



Do tego dodamy delikatny wzór koronki i ładny, cielisty odcień i voila! Fantastyczny push up na co dzień gotowy. Zdjęcie katalogowe dużo lepiej oddaje kolor – moje ze względu na światło żarówek wyszło nieco zbyt ciemne i zbyt ciepłe, ale chciałam pokazać Wam detale koronki ;). Dla osób o jasnej i średniej karnacji będzie to dobry odcień pod białe bluzki.
Poza tym jednak DB-9105 nie zaskakuje – mostek wykańcza kokardka, a obwód taśma koronkowa. Zakres rozmiarów 65C-F, 70A-F, 75A-D, 80B-D.

Doły

Do każdego biustonosza dostępne są oczywiście majtki, w większości przypadków figi. Kilka modeli może się jednak pochwalić dodatkowo majtkami w kroju sport thong, a do DB-9116 mamy szorty. Figi i szorty dostępne są w rozmiarach od S do XL, thongi – od S do L.



Więcej zdjęć w galerii ;)

Dodatkowo


Jakby staników i majtek było nam mało, to mamy jeszcze koszulki nocne w zakresie rozmiarów od S do XL. Koszulki są miękkie, nie posiadają żadnych usztywnień, są także lekko rozciągliwe, idealne do spania i kuszenia ;). Wyjątkiem jest koszulka DK-380, która posiada fiszbiny i może być używana także jako halka pod sukienkę. Koszulki mają także regulowane ramiączka. Sama stałam się posiadaczką DK-378, odpowiedniczki DB-9113. Rozmiar L swobodnie mieści moje spore biodra (103 cm), w biuście i talii mam nieco luzu, ale ponieważ materiał jest elastyczny, to nie wisi smętnie, lecz ładnie się układa. Śpi się wygodnie, wygląda się ładnie ;)


Detale

Ponieważ „Agio tkwi w szczegółach”, prezentuję detale poszczególnych biustonoszy. Kokardki kokardkami, ale hafty! Niewątpliwie godne uwagi.





Więcej oczywiście w galerii ;)

Podsumowując

Agio nie próżnuje, tylko rozwija się – jesienią kilka modeli sięgnęło miseczki F przy obwodzie 65, nie brakuje jednak mniejszych miseczek. Powtarzam już po raz kolejny, ale warto zapamiętać – 65C u Agio nie jest tylko przeskalowaną wersją większej miski z absurdalnie wąskimi fiszbinami, ale osobną, przemyślaną konstrukcją na mniejszy biust. Staniki nie są zbyt zabudowane, ramiączka odpowiednio cienkie, obwody delikatne, ale trzymające.

W skrytości ducha marzę natomiast, by pojawił się także model bez wypełnienia np. na kroju DB-9114. Jakoś mam takie przeczucie, że leżałby świetnie i wskoczył na pozycję jednego z ulubieńców tych małobiuściastych, które push-up nie noszą.

Wszystkie Czytelniczki Small Cup zapraszam do wzięcia udziału w konkursie organizowanym przez Agio – można wygrać całkiem pokaźną paczkę bielizny tej marki! :)

http://pl.agiomilano.com/2289/konkurs-zabierz-agio-na-sylwestra

Zachęcam także do obejrzenia galerii zdjęć – ponieważ nie mogę się dogadać z serwisem Flickr, od teraz galerie będą na darmowym, dość wolnym serwerze, ale za to w wygodnej dla mnie i, mam nadzieję, dla Was formie. Galeria Agio na jesień 2012 dostępna jest tutaj:

GALERIA

Zachęcam również do pisania w komentarzach sugestii na temat Galerii, ponieważ dopiero ją doszlifowuję pod względem techniczno-estetycznym – chciałabym, by była jak najprostsza w wykonaniu i jak najwygodniejsza w użytkowaniu, dlatego Wasz feedback jest mi bardzo potrzebny :)