środa, 19 sierpnia 2009

Chociaż Small Cup jest projektem realizowanym przez dwie małobiuściaste, to jednak nigdy by nie powstał bez udziału osób trzecich. Niewątpliwie każda z nich zasługuje na podziękowania z naszej strony :)

W pierwszej kolejności chciałybyśmy podziękować Lobby Małobiuściastych – o jego zasługach dla naszych biustów dużo by można mówić, więc skupimy się na jednym: jesteśmy głęboko wdzięczne za podlinkowanie naszego bloga na LMB. To naprawdę wielki zaszczyt :)

Dziękujemy również wszystkim, którzy nasz projekt podlinkowali na swoich blogach/stronach – każdy odnośnik jest dla nas bardzo miły i przyczynia się do popularyzacji Small Cup.

Kolejne wyrazy wdzięczności kierujemy w stronę Kufry, który pomógł „podrasować” grafikę, którą widzicie po lewej stronie. Rysunek jest autorstwa Ametyst, zaś Kufra bardzo ładnie wyczyścił i wygładził go w Photoshopie w sposób profesjonalny, za co jesteśmy mu bardzo wdzięczne :)

Blog nasz nie zaistniałby oczywiście bez Czytelniczek (Czytelników?), którym należą się podziękowania za kibicowanie nam i wspieranie projektu. Small Cup jest oczywiście dla Was. Bez Czytelniczek straciłby sens swojego istnienia :)

Oczywiście, nie jest to pełna liczba podziękowań i z całą pewnością będzie rosła z upływem czasu. Gwarantujemy, że każde wsparcie wynagrodzimy miejscem w tej rubryce :)

16:39, miss-alchemist
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009

 

Niniejszym rozpoczynam cykl recenzji nabiustników. Treść notek z tej dziedziny będzie dzielona na 5 kategorii: estetykę i wykonanie, dopasowanie, konstrukcję i kształt (w której to znaczną rolę będzie odgrywać zebranie, nieco ważniejsze od podtrzymania przy mniejszych biustach), wygodę i cenę. Ocena w każdej kategorii będzie się wahać od 1 do 5.

Recenzowany model: Pour Moi? Opium
Kolor: Amethyst (dostępna również wersja turkusowa Jade)
Zakres rozmiarów: 70-75A, 65-85 B-F
Cena: 99 zł

 


Dzięki sklepowi OnlyHer.pl jako pierwsza miałam okazję testować model Pour Moi? Opium w wersji kolorystycznej o wdzięcznej nazwie Amethyst ;) Biustonosz spodobał mi się na tyle, że następnego dnia szukałam do niego idealnej bluzki, która odpowiednio będzie eksponować jego zalety. Dzięki Opium przekonałam się do pierwszego semi-softa; dolna część miseczek jest lekko usztywniana, górna - elastyczna, całkowicie miękka.

Dla czytelniczek Small Cup sklep przygotował miłą niespodziankę w związku z premierą modelu - o tym na końcu ;)

Estetyka i wykonanie: 5

Połączenie fioletu z czekoladowym brązem uważam za bardzo udane, w dodatku bardzo przemyślane. Elementy brązu pojawiają się w postaci kokardek w strategicznych punktach. Spod fioletowej koronki delikatnie wygląda pasek czekoladowej materii. Koronka w górnej partii miseczek idealnie współgra z partiami obwodu przy zapięciu. Satynowy materiał sprawia, że biustonosz nabiera eleganckiego charakteru. Model nie cechuje ani zbytnia prostota, ani barokowy przepych w zdobieniach. Z czystym sumieniem daję 5.

Dopasowanie: 4,5

Tu zaczynają się małe schody. Wielkość misek jest standardowa, natomiast obwód... Określenie "bardzo ściśliwy" nie jest wystarczające. Mając 64 cm pod biustem noszę rozmiar 65DD i ani myślę przepinać na ściślejsze haftki, a należę do osób, które z chęcią powitałyby XVII-wieczny gorset w szafie. Obwodu w tym modelu nie tylko nie należy zaniżać, a nawet brać większy. Może być to dobrą wiadomością dla osób pragnących zmieścić się w zakresie rozmiarowym Opium. Nie jest to wielka przeszkoda, jednak wciąż może być powodem zamieszania, dlatego stawiam 4 z plusem.

Konstrukcja i kształt:
4


Biustonosz jest stworzony do głębszych dekoltów, do których pragniemy zebrać, unieść i wypchnąć biust do góry. W związku z tym Opium lekko spłaszcza u dołu kosztem wyeksponowania półkul u góry. Na szczęście nie jest to tak drastyczny efekt, który miałam wątpliwą przyjemność oglądać u siebie w Showgirl Tease Me. Pojawia się tu natomiast możliwośc kaczych dziobów przy za dużym rozmiarze miski. Elastyczny materiał w górnej części miseczki ma za zadanie zaokrąglić pierś i trzymać ją w ryzach, przy większej miseczce prawdopodobnie smętnie by zwisał. Za to pozytywnie zaskoczyła mnie konstrukcja obwodu - jego górna część jest bardziej elastyczna, dzięki czemu nie wbija się i zapobiega tworzeniu się wałków naplecnych, na ogół występujących nawet przy mojej sylwetce. Bardzo mi się podobają swoje plecy w Opium ;) Ogólnie - mocne 4.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wygoda: 5


Ani fiszbiny, ani mostek nigdzie mi się nie wbijają, mimo bardzo ciasnego obwodu, a ten akurat mi nie przeszkadza. Miseczki wewnątrz nie są śliskie, a wyłożone mięciutkim, przyjemnym dla skóry, materiałem. Niewątpliwe 5.

Cena: 4,5

Dużo niższa niż standardowe ceny brytyjczyków, po prostu przystępna.

 

Propozycja Small Cup:

Opium świetnie nadaje się do wydekoltowanych bluzek, odcinanych pod biustem :)

 

 

Oto i obiecana niespodzianka: sklep OnlyHer.pl podarował czytelniczkom bloga 10%-owy rabat na recenzowany model Pour Moi? Opium :) Wystarczy w uwagach zamówienia wpisać kod: Small Cup.
Promocja trwa 2 tygodnie, ale pożądany rozmiar można zamówić DO ŚRODY, max. do czwartkowego południa!

Rabat można wykorzystać zarówno przy zakupie Amethyst jak i Jade :)

Udanych zakupów ;)

_

Biustonosz do recenzji dostarczył sklep internetowy z bielizną dla kobiet OnlyHer.pl

ametyst89 - 22-letnia studentka filologii angielskiej na jednej z warszawskich uczelni, w związku z kierunkiem miłośniczka języka angielskiego, od niedawna również hiszpańskiego i urdu. Lubująca się w tańcu towarzyskim, za którego praktykowaniem bardzo tęskni ;) Oficjalnie uświadomiona w kwestii prawidłowego rozmiaru od początku 2008 roku poprzez Stanikowy Matrix, stanikomaniaczką zostałam ponad 3 lata wcześniej :).

Wspomniałam już w pierwszej notce po co i dlaczego założyłam tego bloga. Bielizna stanowi moją lekką obsesję, choć zamiłowanie do biustonoszy długi czas osłabiał fakt, że nic dobrze leżącego nie mogłam na siebie znaleźć. O koronkowych cudach w rozmiarze 70B mogłam zapomnieć, więc tkwiłam w przekonaniu, że mam nadzwyczaj dziwny i wybredny biust. Pierwszym moim zbawieniem okazała się Freya Zeta w rozmiarze 60DD, po kilku dniach - 60E (miało się co zbierać z pleców jednak ;P). Moje początkowe wymiary to 67/81, w niedługim czasie zmieniły się w 64/83 i stanęły, chociaż kształt biustu poprawiał się bez względu na cyferki.

Poza doświadczeniem własnym-nabiustnym, dużo skorzystałam pracując od czasu do czasu w jednym z polecanych na LB sklepów stacjonarnych :) Mogę powiedzieć, że nieobce są mi biusty duże, średnie, małe, młodsze i starsze, ale na Small Cup skupię się na tych mniejszych, jako że sama taki posiadam.

Jako założycielka i adminka ostrzegam, że wszelkie komentarze, traktujące o płaskodeskowości, wulgarne, tudzież nie na miejscu będą kasowane, co by Small Cup nie przypominał śmietnika i zbioru myśli niewyżytych/napalonych/nie radzących sobie z własnymi kompleksami osób. Poza tym oświadczam, że w pełni akceptuję swą małobiuściastość, podoba mi się tak jak jest, także wszelkie rady o wkładaniu sobie silikonów proszę zachować dla siebie :)

Mogę tylko mieć nadzieję, że ten blog spodoba się czytającym i być może niektórzy znajdą na nim przydatne informacje, wskazówki i nowe cele zakupów ;)

Obecnie jestem nieaktywna do odwołania.

 

miss alchemist, lat 21, studentka elektroniki z Politechniki Łódzkiej. Na Small Cup „specjalistka” od strony technicznej, choć w planach i inne zadania. Na pomoc w prowadzeniu bloga zdecydowałam się z powodu poczucia misji (:D) a także chęci podzielenia się ze światem swoimi przemyśleniami na temat jakże osławionej części damskiej bielizny, jaką jest biustonosz.

Oczywiście, w tym co robię, daleko mi do doskonałości, zatem nie wzgardzę wszelkimi uwagami zarówno na temat moich tekstów, które mają w niedalekiej (mam nadzieję) przyszłości powstać, jak i na temat strony graficzno-technicznej bloga. Adres, pod który można wysyłać skargi, zażalenia, raporty karne oraz intrygi miłosne jest następujący: alchemik.m[at]gmail.com.

Stanikomania dosięgnęła mnie dopiero w roku 2009, ale dosięgnęła skutecznie, zatem powoli powiększam swą kolekcję i gromadzę wszelakie informacje. Nie jest jedynym moim hobby. Dosyć szerokie spektrum moich zainteresowań obejmuje turystykę górską, komputery (i to nie tylko w zakresie internetu i gier komputerowych, raczej kocham ich wnętrza :P), literaturę fantasy (i nie tylko, ale z naciskiem na ten gatunek), szeroko pojętą muzykę (włącznie z wykonywaniem jej za pomocą instrumentu zwanego gitarą), kulturę i popkulturę Japonii oraz Rosji, piłkę nożną i siatkową (w zakresie jej oglądania, do grania w cokolwiek się nie nadaję). Na tym blogu zamierzam jednak mimo wszystko skupiać się na stanikach :).

Mam szczerą nadzieję, że Small Cup znajdzie wierne czytelniczki i okaże się być pomocny w mierzeniu, dobieraniu, kupowaniu, marudzeniu, odsyłaniu, wymienianiu etc :)

_

Opisy zostały dodane w kolejności alfabetycznej nicków autorek.

 

14:39, ametyst89
Link Komentarze (9) »
piątek, 14 sierpnia 2009

Każdy biust może być piękny, niezależnie od wielkości. Niestety często właśnie wielkość ma przesadny wpływ na akceptację naszych piersi, a przecież biust nie musi być duży, by ładnie się prezentował, odpowiednio wyeksponowany. Znaczną rolę odgrywa tu właściwy biustonosz. W tym miejscu pojawiają się czasem przekonania typu: "mam dziwny biust", "taki mały biust nie może ładnie wyglądać w staniku" (chyba, że się go wypcha). Ile z nas katowało się ( a co gorsza - ile wciąż się katuje) gąbkowanymi 75A czy 70B.

Jakiś czas temu, wchodząc do V., która dysponuje dość szeroką rozmiarówką, usłyszałam za plecami pytanie do ekspedientki:

-Przepraszam, czy dostanę 80A? Czy... Jest tu w ogóle taki?

Pytającą była szczupła dziewczyna, której 80tka powiewałaby pewnie nawet na biodrach.
Jak wiele kobiet żyje w przeświadczeniu o tym, iż nosi dobry rozmiar, a że nie leży jak powinien? Cóż to wina biustu.

BŁĄD.

Może zacznijmy jeszcze raz - od pomiarów. Część społeczeństwa zna te zasady, wydaje się to przecież takie oczywiste. Mierzymy się w biuście, pod biustem i mamy wynik, czyż nie?
Nie do końca.
Przy mierzeniu należy kierować się pewnymi regułami. Pod biustem - ściśle, na wydechu. Miarka się nie rozciąga, a obwód biustonosza - owszem. W biuście - luźno, bez stanika lub w miękkim - pod uwagę bierzemy większy wynik.
Przykładowo wyszło nam: 67 (pod) i 81 (w).
Teraz zaniżamy obwód pod biustem do 65 lub 60 - w zależności od ściśliwości danego modelu. Warto podkreślić, że obwód biustonosza powinien być dopasowany, ciasny, ale nie duszący. Powinno się mieć w nim możliwość oddychania i ziewania bez żadnych przeszkód. Chociaż i tu nie ma żelaznych reguł - wrażenie ściśliwości jest również kwestią przyzwyczajenia. Ktoś może mieć wątpliwości co do sensu dopasowanego obwodu. W końcu po co, kiedy nie ma się czego postrzymywać? Otóż nawet mały biust potrzebuje wsparcia ;) Dowodem na to mogą być małobiuściaste kobiety z pewnym plemion afrykańskich, które nie odziewają biustu. Efektem tego zaniedbania jest dość nieciekawy widok "oklapłych piersi".
Kiedy już zaniżyłyśmy obwód patrzymy na wymiar w biuście, by określić miseczkę. Pomocna jest tabela ze Stanikomanii. Przy obwodzie 65 wypada nam miseczka C, przy 60 - miseczka DD (kontynentalne E).

Jeśli wśród czytających znajdzie się jakakolwiek duszyczka zszokowana wynikiem polecam przejść się do pierwszego lepszego bieliźniaka i przyłożyć obok siebie 70B i 85B, to powinno uzmysłowić wątpiącym, że wielkość miseczki jest zależna od obwodu, a nie tylko od literki. Oczywiście rozmiar z tabelki jest tylko orientacyjny. Osoby o tych samych wymiarach mogą nosić zupełnie inne rozmiary, a warunkuje to między innymi szerokość pleców.

Ustalenie prawidłowego rozmiaru to jedynie czubek góry lodowej. Dalej musimy się zmierzyć z kwestią węższych lub szerszych fiszbin, mostków, fasonów i nie popadaniem w rozpacz po nietrafionych zakupach ;)
Mimo wszystko - warto.

18:56, ametyst89
Link Komentarze (7) »
środa, 05 sierpnia 2009

Witam i przedstawiam nowego bloga, adresowanego z założenia do kobiet obdarzonych małym biustem. Skąd pomysł? Cóż, niektórzy znają zapewne społeczność Biuściastych oraz takie strony jak Stanikomania czy Balkonetka jednakże częściej skupiają one zagadnienia dot. większych biustów, jako że autorki są w posiadaniu tej cechy ;) Dlatego też istnieje forum Małobiuściastych, na którym lobbystki wspólnie doradzają i tworzą kompendium wiedzy na temat biustonoszy dla mniejszych piersi. Jednak od dłuższego czasu, mimo dobrego prosperowania LMB brakowało mi kolejnej kolorowej stronki dla małobiuściastych. Szczególnie po przejrzeniu niejednego już forum pod hasłami „płaska jak deska”, „brak biustu”, czy po prostu „mały biust” i natknięciu się na lawinę postów od zakompleksionych nastolatek, przejętych kobiet oraz zdecydowanych na operację desperatek, uznałam, że problem niezadowolenia z powodu małych piersi jest większy niż zakładałam. Sama miałam kiedyś mega kompleksy z tego powodu… To się skończyło, kiedy trafiłam na przyciągający tekst "Jak w 3 minuty powiększyć piersi z A do C" i tym sposobem znalazłam się w Stanikowym Matrixie. O moich doświadczeniach później.

Dlaczego „Small Cup”?

Niektórzy mogą nie być zachwyceni angielską nazwą bloga – w końcu jest pisany po polsku. Dlaczego więc zdecydowałam się na takie słowa? Przyczyn jest kilka. Po pierwsze nie mogłam znaleźć trafnej, krótkiej, polskiej nazwy, która zawierałaby esencję małobiuściastości ;) Po drugie wynika to też ze zboczenia kształcącej się anglistki. Kolejnym powodem jest sentyment do brytyjskich biustonoszy, które jako pierwsze wyratowały mnie z totalnego załamania moim płaskoklaciem.

O czym to będzie?

Jako stanikomaniaczka z dość długim stażem będę co i rusz wspominać o testowanych modelach, przyjaznych (lub nie) małym piersiom. Godna uwagi jest także różnorodna mentalność społeczeństwa (ekspedientek/mężczyzn lub pseudo-mężczyzn/innych kobiet/etc.) i pewnie nieraz zdarzy mi się z niej szydzić ;) W planach (które robiłam po cichu od dłuższego czasu) są również seryjne notki, traktujące o doborze rozmiarów na moje małe kulki w niczego niespodziewających się sklepach ;) Reszta wyjdzie w praniu.

Pozdrawiam te bardziej i mniej małobiuściaste!

Ametyst89

 


Edit: SmallCup prawdopodobnie nie powstałby (albo długo czekałby na otwarcie), gdyby nie miss alchemist:

Witam również :)

Z poczuciem misji zdecydowałam się na współpracę przy blogu, robiąc najpierw za Tę  Od Grafiki, ale na pewno pojawi się tu kilka notek mego autorstwa. Dziękuję bardzo Ametyst za zaproszenie mnie do współprowadzenia bloga. Choć w odróżnieniu od niej nie jestem „doświadczoną” małobiuściastą, to mam kilka swoich spostrzeżeń i chętnie się nimi podzielę, jednocześnie sprawując pieczę nad wyglądem Small Cup. Wszelkie uwagi techniczne proszę kierować na adres alchemik.m(at)gmail.com :)

Pozdrawiam i zachęcam do czytania nie tylko małobiuściaste :D

miss alchemist (pisane małymi literami pod rygorem nieważności)

12:59, ametyst89
Link Komentarze (18) »
1 ... 16 , 17 , 18