Przegląd rynkowy

środa, 05 lutego 2014

27 stycznia miał miejsce Press Day Panache, a dzień wcześniej Targi Bieliźniane So Chic. Obecność na obu eventach pozwoliła mi na przyjrzenie się kolekcjom na cały rok oraz wybór nowych ulubieńców. Dwie torby materiałów, katalogi, płyty, ulotki, terminarze dostaw (So Chic jak zawsze świetnie przygotowane ;)) spiętrzyły się na moim biurku i zaczęło się powtórne analizowanie kolekcji.

Press Day nie skupiał się wyłącznie na temacie bieliźnianym. Event osłodzily prześliczne cupcake'i, których niestety nie mogłam spróbować (koszmary diety bezglutenowej :( ).

Poza tym gości rozpieszczał zespół Depilove, dbający o nasz manicure przy użyciu lakierów OPI z najnowszej kolekcji.

Dla niepewnych lub całkowicie nieświadomych swojego prawidłowego rozmiaru do dyspozycji była brafitterka Panache. Z tego co słyszałam, znów udało się kogoś uświadomić, że 75B to niekoniecznie jedyny słuszny rozmiar ;)

Między goścmi przechadzały się modelki w bieliźnie Panache, co pozwalało na pokazanie jak wyglądają dane modele na "żywym biuście". Niestety jako przedstawicielka małobiuściastych mogłam sobie tylko wyobrażać efekty niektórych modeli w mniejszych rozmiarach.

Wśród gości pojawiły się także znane celebrytki - Natasza Urbańska, Anna Gzyra, Maria Góralczyk, Magdalena Waligórska oraz Magdalena Modra.

Przejdźmy jednak do kolekcji. Na pierwszy ogień pójdą moje ulubione maskaradki :) Stanikomania opisywała już wiosenno-letnie modele, więc postaram się od razu wrzucać porównania modeli wiosna/lato i jesień/zima.

Angie w kolorze śliwkowym to mój zdecydowany faworyt. Zarówno krój, jak i wersja kolorystyczna bardzo przypadły mi do gustu. Chociaż mam wrażenie, że śliwka lepiej komponowałaby się z normalną/opaloną skórą niż moją superbiałością. Pięknie prezentowała się na jednej z modelek podczas Press Day.

W kolekcji jesienno-zimowej Angie pojawi się w kolorze określonym przez producenta jako malinowy, chociaż dla mnie na żywo to już wchodzi w mocny, bijący po oczach cyklamen.

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-H

Śliwka pozostaje moim faworytem, ale na pewno żywsza wersja przypadnie do gustu wielbicielkom typowo letnich kolorów ;)

Pamiętacie Antoinette? Już wkracza do sklepów w swojej błękitno-grafitowej odsłonie.

Jednakże zwolenniczkom bardziej buduarowych kolorów radzę poczekać do końca września, kiedy pojawi się piękna wersja "ruby".

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-G

Kiedy ostatni raz przymierzalam się do Antośki wyglądała na moim biuście co najmniej dziwnie. Robiła dziobopodobny kształt na moim małym biuście i krótko mówiąc zniechęciła mnie do siebie. Zapowiedź jej jesiennej wersji przekonuje mnie do dania jej kolejnej szansy ;) Takie połączenie kolorów zdecydowanie należy do moich ulubionych.

Celene, która jest nowością wśród maskaradek, przekonuje mnie krojem, ale niestety nie kolorem. Jest typowo letnim połaczeniem bardzo jasnego pudrowego różu i koralowymi dodatkami. Za to zarówno krój, jak i koronka bardzo mi się podobają. Niestety nie ma żadnej jesienno-zimowej wersji kolorystycznej.

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-G

Jeśli o koralach mowa to nie może zabraknąć Orli. Miękka balkonetka ma obiecujący krój, mam nawet wrażenie, że miski są całkiem otwarte. Znów jednak nie mogę przekonać się do koloru ;)

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-H

Dla spragnionych gładkich miseczek przybywa Ardour, który będzie obecny zarówno w wiosenno-letniej, jak i jesienno-zimowej wersji kolorystycznej. Pierwsza została określona jako wrzosowa, moim zdaniem wchodzi w szare tony.

Termicznie formowane miseczki sprawdzą się u tych, którzy narzekają na przebijanie zdobionych misek przez bluzki. Mnie, wielkiej fanki koronek, nie przyciągnął. Znów jednak preferuję jesienno-zimową wersję, która trafi do sklepów pod koniec sierpnia w soczystym fiolecie.

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-G

Bardzo obiecująco zapowiada się model ślubny czyli Serenity. Najbardziej przychylam się do kroju plunge, jako że reszta kojarzy mi się z Hestią, z którą nigdy się nie polubiłam. Serenity plunge wygląda na przyjazną małym biustom (tym, które załapią się na D, oczywiście), które nie lubią zamkniętych misek.

Na zdjęciu brakuje charakterystycznej przywieszki, która całkowicie mną zawładnęła (ta słabość do detali ;)). Możemy ją zobaczyć na pozostałych ujęciach.

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-G

Zakres rozmiarowy straplessa i gorsetu to 60-85 D-H

Pierwszy raz widzę przywieszkę, która ma tak ciekawe połączenie kolorów, mianowicie matowe srebro z perełką w środku. Co do całokształtu Serenity jestem jak najbardziej na tak!

Wiosenna Alice nie pojawiła się na stronie kolekcji, ale widnieje w zapowiedziach na jesień-zimę. Czy ktoś życzył sobie różany gaj w towarzystwie złota pod osłoną atramentowo-granatowej nocy? Pod koniec sierpnia może już wejść w jego posiadanie.

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-G

Pod koniec września mają pojawić się trzy nowości: Amelie, Loire i Aleah.

Amelie to coś dla fanek oliwkowej zieleni. Połączy się z czernią w satynowym straplessie, z możliwością przypięcia ramiączek.

Nie jest w moim stylu, więc nie będę płakać przez brak kompatybilności ;)

Po wiosenno-letniej Orli czas na kolejną miękką balkonetkę, czyli Aleah w graficie z żółtymi detalami.

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-H

Wielkie TAK dla koronki! Niestety na zdjęciu detale pięknie wypadają jako żółto-złote, a w rzeczywistości jest to żółty, wchodzący w zielony. Trzymam się nadziei, że na targach wymacałam po prostu brudny model :P Zawieszka wyjątkowo mi się nie podoba. Zamiast przezroczystego kryształka, wolałabym klasyczne złote dyndadełko.

Ostatnią nowością jest Loire. Jest to koronkowa usztywniana balkonetka w graficie (choć miałam też nieoficjalne informacje, że ma być w złocie). Pierwsze moje skojarzenie to przyjemny "zwyklaczek". Jakoś nie umiem go połączyć ze stylem Masquerade.

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-H

W bazówce nadal zobaczymy Rheę w czerni i antycznym beżu. Niezmiennie darzę ją sympatią, choć jeszcze nie zawitała w mojej kolekcji :) Wciąż tak samo elegancka i wciąż z otwartymi miskami ;)

Zakres rozmiarowy to 60-85 D-H

Nie ma nic przyjemniejszego niż oglądanie nowych kolekcji, w których wciąż wyłapujemy swoje perełki. Ja już mam swoje faworyty. Jakie są Wasze? Właścicielki biustów A-C niestety nadal nie znajdą dla siebie maskaradki. Być może lepiej czują się w Cleo? Jakie są Wasze opinie?

 ______

Powyższe zdjęcia zostały udostępnione dzięki uprzejmości So Chic!

niedziela, 24 lutego 2013

Poprzednia notka wzbudziła chyba w Was wiele pozytywnych emocji – a to przecież nie koniec ;) W drugiej części znajdują się modele, które spodobały mi się najbardziej, zarówno pod względem kolorystyki, jak i krojów. Mam nadzieję, że przynajmniej jeden z nich trafi do polskich sklepów, bowiem zapowiadają się naprawdę znakomicie.

Zapraszam więc do czytania i oglądania!

Linią skromną (1 biustonosz, 2 kroje majtek i pas), lecz bardzo efektowną jest Love Bug, jeden z najbardziej udanych modeli tej kolekcji.


Nie trzeba go mierzyć, by zauważyć, że to bardzo nisko zabudowany halfcup z otwartą krawędzią. Fantastyczny jest ten kolor – tak nasycony i tak neonowy, że aż się chce go mieć. Jeden rzut oka na detal…


Mrrrrau! Robaczek wystąpi w rozmiarówce 28B-FF, 30B-FF, 32A-F, 34A-E, 36A-DD, 38B-D, 40B-C. Nie jestem przekonana co do tego kroju w miseczce FF, ale dla małych biustów taki stopień wyeksponowania może być bardzo korzystny.

Na zachętę jeszcze pas:


 

Linia Dotty wystąpi w dwóch wersjach kolorystycznych – bladej L’amour oraz granatowej Nuit. Co oferuje nam zatem słodka, biało-różowa Dotty? Na początek – usztywnianego halfcupa:


Nie jestem przekonana co do tych różowych kanalików, ale ramiączka! Tak, te ramiączka są absolutnie wspaniałe. Należy zerknąć z bliska:


Ponownie mamy 28B – Mimi Holliday jest bardzo konsekwentne w rozmiarówce. Fiszbiny wyglądają niepokojąco wąsko (próbka to 34B), mam nadzieję, że w mniejszych rozmiarach nie są węższe.

Do halfcupa dołączają miękkie trójkąty na fiszbinach:


I jest to kolejny miękus od 28B! Do tego z relatywnie niskim mostkiem. A żeby było już całkowicie słodko – oto figi z kokardą:


Gdyby ktoś jednak uznał, że takie majtki mogą być nieco zbyt widoczne pod wierzchnim odzieniem, to Mimi Holliday proponuje jeszcze figi klasyczne, figi wysokie z gorsetowym wiązaniem z tyłu, stringo-szorty (również z wiązaniem) lub luźne szorty. Do kompletu pas do pończoch. Możemy także wybrać jedną z dwóch koszulek albo body. W linii występuje jeszcze biustonosz do karmienia, ale, jak wspomniałam wcześniej, mam wątpliwości co do jego konstrukcji.

Kolorystycznie bardziej w moim typie jest wersja Nuit. Na początek ciekawostka – bezfiszbinowe trójkąty zapinane z przodu:


Nie będą trzymać niczego, ale są urocze ;)

Mamy natomiast świetnego półsztywniaka:


Od 28B. Podstawą konstrukcji jest usztywniana część, miękka stanowi jedynie połączenie z ramiączkiem. Ach, i to ramiączko! Tak urodziwe ramiączka mogą, jak dla mnie, wystawać spod każdej bluzki ;)

Dla tych, co usztywnień nie lubią, od 28B trójkąty na fiszbinach:


Dla mam dodatkowo biustonosz do karmienia. Zestaw dodatkowy (doły i koszulki) taki, jak w przypadku wersji biało-różowej.

Trudny do sfotografowania okazał się Strawberry Bomb. Niezależnie od zdjęć – musicie mi uwierzyć na słowo, że to ciepła czerwień w zestawieniu z wanilią ;) Na początek półusztywniany:


Od 28B, a ponieważ zdjęcie nie wyszło najwspanialej, zatem rzut oka na detal, oddający lepiej zarówno koronkę, jak i kolorystykę:


Myślę, że to jeden z tych krojów, które trzeba dopasować „na styk”, by nie robił „dziobów”. Jednocześnie przy prawidłowym rozmiarze efekt musi być oszałamiający ;)

Przezroczystości, również od 28B, to kolejna halfo-balkonetka:


Do kompletu stringi lub skąpe figi, a także pas do pończoch. Dwie dlugie koszulki, przy czym jedna z nich wyjątkowo efektowa – zapinana z przodu na wysokości mostka, zdecydowanie do kuszenia.

Jeśli do tej pory nie przekonała Was Mimi Holliday, to przy tym modelu musicie ulec. Paradise bowiem wymiata. W tej linii wszystko jest tak jak trzeba.

Usztywniany halfcup (od 28B):


Niskie zabudowanie i otwarta krawędź – tak, to jest to, co małobiuściaste kochają najbardziej. Bardzo bym się zdziwiła i zasmuciła, gdyby w polskich sklepach nie pojawiło się to absolutnie wspaniałe cudo.

Dla tych, dla których 28FF i pochodne w większych obwodach to miseczka za mała, mamy miękką balkonetkę (rozmiarówka taka, jak w przypadku pozostałych modeli w tym kroju):


Och i ach! Powiedziałabym, że szkoda, iż mam za mały biust do tego cuda. Ale Mimi Holliday pomyślała także o mnie i dla małobiuściastych mamy absolutny hicior tej kolekcji w postacji miękkiego halfcupa od 28B!:


Mam nadzieję, że Paradise w tej wersji leży równie dobrze, jak wygląda, albowiem jest to absolutny must-have na następną jesień. Nie oszukujmy się – miękki halfcup to gatunek rzadki, może i nawet ginący, dlatego nieobecność Paradise w mojej szufladzie wiązałaby się z wielkim, wielkim smutkiem. Nacieszmy jeszcze oczy:


I kogóż by teraz interesowały bezfiszbinowe trójkąty?


Do kompletu figi, stringi i stringo-szorty, koszulka, body oraz pas (a raczek paseczek) do pończoch.

Po tak mocnym akcencie nie może być gorzej – opis kolekcji zamknę linią Bisou Bisou, występującą w aż trzech wersjach kolorystycznych. Nie każda jednak obejmuje wszystkie kroje.

Punktem wspólnym dla wszystkich jest miękka halfo-balkonetka.


Ten kolor (azure) „wziął” mnie od razu. W katalogu wygląda całkiem niebiesko, w rzeczywistości ma trochę tych zielonych nutek. Zabudowanie tego kroju raczej balkonetkowe, ale pionowe cięcie daje nadzieję na halfopodobne układanie się. Od 28B.

We wszystkich wersjach kolorystycznych mamy także bezfiszbinowe trójkąty.


Oto Bisou Bisou w wersji Rose.

Miękus dla nieco większych biustów również występuje w trzech kolorach. Dla prezentacji, oto wersja Flambe:


Ten ażur zapowiada się wspaniale! Ach, szkoda, że nie powstał miękki halfcup z tej koronki :( Wersja Azure różni się jedynie kolorem, natomiast Rose jest tylko częściowo przezroczyta i mogłaby pełnić rolę ekskluzywnego codzienniaka:


Półsztywniak wystąpi tylko w kolorze Azure i rozmiarówkowo nie odstaje od pozostałych modeli tego typu. Próbki „na leżąco” brak, będzie zatem na modelce:


Co ciekawe, mimo wyraźnie za małej miski, stanik nie robi klasycznej „buły”. Nie wiem jak Wam, ale wydaje mi się, że to najlepszy sygnał tego, że miska jest otwarta górą.

Wersje Rose oraz Flambe zamiast semi-softa mają usztywnianego halfcupa:



Która wersja podoba się Wam bardziej? ;)

Do Azure mamy cztery kroje majtek, a duże wrażenie robią te:


Jest też pas, body, dwie koszulki i piżamka. Do Flambe jeden krój dołu mniej, nie ma natomiast osobnej koszulki. Spory wybór mamy w wersji Rose: 4 pary majtek, przy czym jedne to urokliwe, luźne szorty. Jest też body, dwie koszulki, piżamka i… opaska na oczy. Co jak co, ale Mimi Holliday dba o detale.

 

Ufff… Dużo tego, prawda? Trudno prorokować, ale najprawdopodobniej nie wszystkie modele trafią do Polski. Mam nadzieję, że dane nam będzie zobaczyć w sklepach choćby Paradise, Bisou Bisou oraz Love Bug, moich zdecydowanych faworytów.

Nieznane są jeszcze dokładne ceny Mimi Holliday w Polsce, ale nie oszukujmy się – tanio nie będzie. W sklepie producenta ceny biustonoszy oscylują wokół 55 funtów, możemy się zatem spodziewać cen z przedziału 250-300 zł, w zależności od kursu. Nie ukrywajmy, to dużo, nawet bardzo dużo jak na nasze warunki. Z drugiej strony, rozmiarówka taka, jak w przypadku tej marki, to rzadkość. Trudno znaleźć na rynku model, zwłaszcza miękki, gdzie miseczki zaczynają się od 60B (chociaż nie wiem jeszcze, jak ichniejsze 60B wygląda). Materiały użyte w biustonoszach Mimi Holliday to wysoka klasa – wspaniałe koronki czy czysty jedwab. Gdyby choć jeden z modeli miał cenę poniżej psychologicznej granicy 200 zł…

Trzymam jednak kciuki za powodzenie marki w Polsce, głównie ze względu na nietypowe kroje i szalone wzornictwo, którego trochę brakuje na naszym bieliźniarskim rynku. A sama chyba zaczynam odkładać jakieś drobniaki, żeby na jesień mieć już trochę uzbierane ;) Wszystkie Czytelniczki zapraszam do przejrzenia GALERII

Przypominam także o Złotych Palemkach! Jutro ostatni dzień głosowania – kto jeszcze nie oddał głosu, niech spieszy to uczynić ;)

piątek, 15 lutego 2013

 

Luty i marzec to wyjątkowo aktywne miesiące w biuściastej blogosferze. Nie przez przypadek – jest to bowiem czas zapowiedzi kolekcji jesienno-zimowych u większości producentów ;). Nie mogę się opierać zatem temu trendowi, więc uzbroiłam się w aparat i ruszyłam do boju.

W tym roku zaczynamy od nowości na polskim rynku stanikowym. Marka, o której dziś piszę, do tej pory dostępna była tylko w zagranicznych sklepach, a od jesieni tego roku pojawi się w Polsce. Wszystko dzięki So Chic, polskiemu dystrybutorowi marek takich jak Panache Superbra czy Panache Cleo. Małobiuściasta nisza została przez So Chic zauważona i tej wiosny będę mogła przedstawić Wam dwie marki, których rozmiarówka obejmuje miseczki takie jak A, B, C, D (i nie tylko), także w mniejszych obwodach.

O Mimi Holliday, bo tak się nazywa dzisiejsza bohaterka, zmuszona jestem napisać w dwóch częściach – mamy bowiem 11 linii (!), w których występują nawet i 3 kroje biustonoszy, a także podwójne i potrójne wersje kolorystyczne. Same przyznacie zatem, że to dość obszerny materiał, jak na jedną notkę ;)

Mimi marką jest wyjątkową, bowiem kolekcje zawierają nie tylko biustonosze, ale także cały arsenał dodatków – różnorodnych krojów dołów, koszulek, pasów do pończoch, opasek, uszu (!!!). Z tych elementów marka zasłynęła na świecie, a na szczególne wyróżnienie zasługują oryginalne figi z kokardą z tyłu, majtki z wycięciem na pośladkach czy koszulki z czystego jedwabiu. Ale do rzeczy, bo wiem, że już nie możecie się doczekać ;)

Katalog na jesień i zimę 2013 otwiera model Bon Bon w wersji Rose, wersja Noir natomiast go zamyka.

W obu wersjach kolorystycznych zobaczymy usztywnianego halfcupa z poziomym cięciem:

 

Próbki, niestety, w 75B, więc nie było sensu ich mierzyć, niemniej jednak krój zapowiada się interesująco. Miseczki należą do tych otwartych, a jeśli chodzi o zabudowanie… No cóż, to jest właśnie połówka miseczki ;)

Pewien niepokój budzą ramiączka – urodziwe, jednak w nieregulowanej części są nieelastyczne. Przy mocniejszym podciągnięciu mogą wbijać się w ramiona. Z drugiej strony, taki model nie jest od tego, by podciągać w nim mocno ramiączka i zamykać tę otwartą krawędź ;)

Tu przechodzimy do najprzyjemniejszego elementu marki Mimi Holliday. Otóż cudo to dostępne będzie od rozmiaru 28B! W sześćdziesiątkach i sześćdziesiątkach piątkach sięgnie do brytyjskiej miseczki F (dalej po skosie tabeli). Miseczka A występuje od obwodu 32 do 36. Trochę szkoda, że nie mamy 30A, skoro jest 28B, ale nie da się ukryć, że przykład z Mimi Holliday mogłoby wziąć  bardzo wiele marek.

Drugim krojem, występującym w obydwu wersjach kolorystycznych są bezfiszbinowe trójkąty w nieciekawej rozmiarówce XS-XL.

 

Urody odmówić im nie można ;) Ale zdecydowanie jest to krój do zakrywania, a nie trzymania, i to tylko dla naprawdę niedużych, bardzo jędrnych i samonośnych biustów. Pewnie całkiem wygodnie by się w tym biustonoszu spało ;)

W czarnym kolorze możemy spodziewać się miękusa na fiszbinach z pionowym cięciem:

 

Trudno mi jednoznacznie zakwalifikować ten krój jako halfcupa albo balkonetkę. Myślę, że zabudowaniem bliżej mu do tej drugiej, ale krawędź również wygląda na dość otwartą. Brak jest typowego dla balkonetek ukośnego cięcia, więc być może ten krój będzie pasował stożkowym biustom.

Przyzwyczaiłyśmy się do tego, że miękkie staniki najczęściej zaczynają się od miseczki D (a producenci głupio się tłumaczą, że my nie chcemy miękkich ;)). Mimi Holliday przełamuje ten trend i rozmiarówka w przypadku tego kroju jest taka sama, jak w usztywnianym halfcupie. Lubię to!

W różowościach mamy inny miękki stanik, bardzo rzadko spotykany w innych markach krój – trójkąty na fiszbinach:

 

Poziom zabudowania tego cudeńka może być niemal fullcupowy – ale cieszą niskie fiszbiny na mostku oraz obecność pionowego cięcia. Nie mam przekonania co do tej taśmy wykańczającej miski (czy będzie się wcinać stożkom?), ale przyznaję się bez bicia – chętnie bym takie trójkąciki przetestowała, bo nigdy nie miałam takiego biustonosza. Rozmiarówka w obwodach 28, 30 i 32 sięga o oczko wyżej, niż w poprzednich modelach.

W wersji czarnej mamy jeszcze model do karmienia, którego nie sfotografowałam. „Karmnik” dość dziwny, bo pod odpinaną częścią miseczki jest… Druga miseczka, tylko że z dziurką na brodawkę sutkową. Pomysł być może kuszący, ale raczej mało praktyczny, bowiem nie uwzględnia różnic anatomicznych u kobiet ;) Biustonosze do karmienia od Mimi Holliday to jedyne modele dostępne dopiero od obwodu 32, miseczki D-FF. Do rozmiaru 36E.

Do wersji różowej mamy aż 6 (!!!) krojów dołów, w tym świetne szorty z koronkowym przodem i jedwabnym tyłem:

 

 

Do tego pas do pończoch (z gatunku tych, co się pończoch samonośnych trzymają ;)) i dwie koszulki.

W wersji czarnej majtek jest mniej, bo 3 kroje, pas do pończoch (o podobnych właściwościach, jak różowy) oraz body. Do linii zaliczane są także dwie koszulki oraz szorty w kolorze kremowym z czarną taśmą koronkową. Koszulek nie macałam, ale skromne doświadczenie z marką sugeruje, że mogą być jedwabne ;)

Na koniec rzut oka na detale:

 

 

 

Pineapple Express to linia, która niektórym Paniom przypadnie bardzo do gustu, a inne uznają ją za wręcz okropną. Co tu dużo mówić – cytrynowy żółty w zestawieniu z bladym różem nie jest połączeniem banalnym i oczywistym, zwłaszcza w konfiguracji z grochami.

Zacznę od miękkiej, klasycznej balkonetki.

 

Cóż, w tym przypadku Ameryki nie odkryto ;) Miękkie balkonetki to towar powszechnie dostępny na biuściastym rynku, choć niekoniecznie z taką koronką i w takim kolorze. Nie nacieszą się tym krojem małobiuściaste: 28FF-GG, 30FF-GG, 32F-GG, 34F-GG, 36E, 38DD-E, 40D-E. Swoją drogą, ciekawa jestem, jak sprawdza się Mimi Holliday na średnich i większych biustach – 32GG to jednak spory kawałek piersi do podtrzymania.

Na osłodę jednak mamy dwa kroje występujące w uprzednio wspomnianej, małobiuściastej rozmiarówce – od 28B. Usztywniany halfcup:

 

Oraz miękka halfo-balkonetka:

 

Cóż, kolorystycznie to nie moja bajka, model pasowałby bardziej do kolekcji wiosennej. Cieszy jednak kolejny miękus dostępny w małych rozmiarach.

Dodatków również co niemiara – 4 kroje majtek, dwie koszulki i coś w rodzaju… piżamki? ;) Osobiście jestem bardzo ciekawa, jak należy nosić takie oto nieelastyczne majtki:

 

Ma ktoś pomysł? ;)

To nie jest jednak najbardziej kontrowersyjne połączenie kolorystyczne kolekcji, bo na takie miano zdecydowanie zasłużył Coco Loco:

 

Jakkolwiek ten krój zapowiada się genialnie, a fiolet darzę głęboką miłością, to takie połączenie nijak do mnie nie przemawia i Coco Loco uznaję za najsłabszy punkt katalogu. Nie osładza mi go ani rozmiarówka (tak jak w poprzednich usztywnianych halfach), ani obecność kolejnych, miękkich trójkątów na fiszbinach:

 

Kolekcja dołów, jak na tę markę, dość skromna – tylko 3 kroje majtek plus pas.

Coco Loco na modelce (w bardzo złym rozmiarze, a i tak leży nieźle):

 

Krój wygląda obiecująco, szkoda tylko, że modelka, bardzo szczupła dziewczyna, dostała próbkę w rozmiarze 75B :( Zdjęcia pleców nie mam, może to i lepiej.

Panterkowy jest również Frost Leopard. Nie wiem, jak to się stało, ale ten model jakoś mi uciekł, szczęśliwie mam zdjęcie na modelce:

 

Tak, to, co widzicie jest miękkim halfcupem. Prawdziwym halfcupem, nie oszukaną halfobalkonetką ;) Według katalogu, jest to nowy krój u Mimi Holliday. Mam nadzieję, że pierwszy raz nie będzie jego ostatnim. Lodowy Leopard również wystąpi od 28B zarówno w tym kroju, jak i w wersji usztywnianej. Panterka to raczej trudny wzór, ale wystarczy spojrzeć na koronkę, by się do Leoparda przekonać. Do kompletu klasyczne figi, stringi lub bardziej fikuśne majtki – stringi z kokardą wiązaną z tyłu. Oprócz tego jedwabne, luźne szorty, dwie śliczne koszulki i piżamka. Mniam!

 

Dla stanikowych „sroczek” wystąpi Twinkle Bomb – błyszczące cudeńko w sylwestrowym stylu. Odmiany ma dwie, obie halfcupowe.

Sztywniak wygląda tak:

 

Mostek wygląda na przyjemnie niski. Ten krój odsłania zapewne całkiem sporą część piersi. Od 28B, największa miseczka to FF przy obwodzie 30.

Miękki błyskotek:

 

Tu już fiszbiny sięgają wyżej, ale zabudowanie nadal powinno być mniejsze, niż w balkonetkach. Również od 28B, ale miseczkowo oczko mniej, niż w usztywnianej wersji. Do kompletu stringi, stringo-szorty z dziurką z tyłu oraz stringi z kokardą. Zdecydowanie nie dla tych, co lubią klasykę.

 

 

Na przeciwnym biegunie kolorystycznym jest Coquette, przedstawicielka nurtu kontrastowego. Dodam, że urodziwa, choć niekoniecznie praktyczna.

 

Miękka balkonetka nie dla „maluchów” – najmniejsza miska to 28FF (do miseczki GG). Mam pewną słabość do eyelash lace, a w tej kolekcji jest jej wyjątkowo dużo. Lubię białe biustonosze, aczkolwiek uważam je za wybitnie niepraktyczne, ponieważ z łatwością żółkną lub szarzeją. A połączenie białego z czarnym to już w ogóle szaleństwo – niemniej jednak szaleństwo urodziwe. Szczególnie, gdy czerń występuje w postaci zamszopodobnej:

 

Małobiuściaste na osłodę mają dwa inne kroje. Oczywiście jest usztywniany halfcup, od 28B:

 

A także wyjątkowo urodziwe trójkąty na fiszbinach (także od 28B):

 

Uprzedzając pytania – tak, tasiemka na dole jest z tego zamszowa tego materiału, jest jednak elastyczna ;). Trudno mi powiedzieć, jak ten krój będzie zachowywał się na biuście – z jednej strony istnieje ryzyko, że krawędź miski wetnie się od strony mostka, z drugiej jednak ramiączka nie są tak szeroko rozstawione i niekoniecznie będą ciągnąć miskę. Pożyjemy, zobaczymy (mam nadzieję).

Do kompletu dość klasycznie – stringi, figi lub szorty, oprócz tego dwie koszulki, piżamka oraz pas.

Skoro już jesteśmy przy kontrastach – oto Blossom Noir.

 

Półusztywniany po raz pierwszy. Jasna koronka nie jest biała, lecz lekko różowawa. Usztywniana część stopień zabudowania ma zbliżony do halfcupów Mimi, więc spodziewam się, że tej krój sprawdziłby się u małobiuściastych. Rozmiarówka – od 28B.

A dla tych, co usztywnień nie chcą żadnych – całkowicie miękki odpowiednik w takiej samej rozmiarówce:

 

I na modelce:

 

Pomijając już tę fiszbinę leżącą na piersi – zapowiada się całkiem fajnie. Nie widać wcinania się krawędzi, kształt nie jest spłaszczony. Szkoda, że nie dane modelce było nosić dobrze dopasowanego rozmiaru – być może efekt byłby oszałamiający.

W linii występują jeszcze bezfiszbinowe trójkąty (XS-XL). W komplecie stringi, stringo-szorty, skąpe figi, pas do pończoch oraz koszulka.

Mimi Holliday to marka, która dba o detale. Niemożliwym byłoby jednak umieszczenie wszystkich zdjęć w jednej notce, bo jest ich zwyczajnie zbyt wiele. Te panie, które chciałyby jeszcze więcej i więcej, zapraszam do przejrzenia GALERII, gdzie można obejrzeć trochę więcej szczegółów, a także zdjęcia dodatków (oczywiście, nie wszystkich, bo nie nadążałam z fotografowaniem).

Czegóż chcieć więcej od marki Mimi Holliday? Najlepiej… Drugiej części notki, bowiem w tym momencie jesteśmy dopiero w połowie, a ja najlepsze kąski zachowałam na później. Zostańcie zatem z nami – niebawem kontynuacja kolorowego szaleństwa z Mimi Holliday!

Przypominam także o naszym plebiscycie Złote Palemki! Można głosować do 25 lutego włącznie, mamy zatem jeszcze 10 dni!

sobota, 19 stycznia 2013

Trochę historii, bo zaczęło się dawno, dawno temu…
W roku 2008 poznałam lobby małobiuściastych i świat dopasowanych staników. Wymierzyłam się i ruszyłam na zakupy. W tamtych czasach, w Krakowie istniał jeden, jak wtedy określałyśmy, uświadomiony sklep, gdzie też nabyłam swój pierwszy stanik w dziwnym rozmiarze– drugi zdobyłam na zlocie lobby, ścisły i małomiseczkowy – i tak zaczęła się moja przygoda.
W tamtym okresie, będąc szczuplakiem z niewielkim biustem nie mogłam dla siebie znaleźć wiele w sieciówkach czy standardowych bieliźniakach, mimo, że raz na jakiś czas próbowałam.

Niedługo później, w stanikowo-lobbystycznym świecie zaczęły następować duże zmiany: nauczyłyśmy się więcej o rozmiarach, o bra-fittingu zaczęło się robić głośno, powstawały nowe marki, nowe sklepy, stare marki ewoluowały i zmieniały swoją politykę, konstruktorzy staników, zyskawszy nową wiedzę zaczęli otwierać własne biznesy stanikowe, z szeroką rozmiarówką. Zmieniły się także tendencje w konstrukcji staników – coraz częściej są produkowane całkiem ścisłe obwody, mam także wrażenie, że łatwiej trafić na całkiem sensownie zaprojektowane miseczki – jeśli chodzi o uwzględnianie budowy anatomicznej. Poza zmianami w stanikowym świecie następowały także zmiany we mnie – ale nie takie, że zmądrzałam (choć mam nadzieję, że może chociaż odrobinę tak) ale takie, że przytyłam, zbudowałam odrobinę mięśni i urósł mi też nieco biust ;)

Obecnie, z wymiarami:
69cm bardzo ścisło pod biustem,
73cm luźno po skórze,
89cm w biuście Nosząc standardowo okolice rozmiaru 70D (nie przepadam za ściskaniem), będąc średnio-szczupłej budowy, dumną posiadaczką biustu określanego przez samą siebie jako mniejszyśredni - ruszyłam na rejs po popularnych sieciówkach, żeby sprawdzić, czy mogą mi obecnie coś zaoferować. Dodatkowym wyzwaniem jest u mnie niewielka przerwa między piersiami na mostku i biust pełny u góry – wymagający raczej otwartego kroju miseczek, takie też tylko mierzyłam. Nie oceniam estetyki staników, jedynie ich dopasowanie.
Nie ociągając się już więcej, przechodzę do głównego tematu.

 

H&M

Zaczęłam od sprawdzenia pod kątem bieliźnianym H&M, pamiętając, że czasami można tam było upolować perełki.
Szukałam staników w rozmiarze 70D i 75C – a nuż trafię na wyjątkowego ściślaka - przyglądając się też stanikom pod kątem otwartej konstrukcji. Niestety, być może ze względu na czas między świętami a sylwestrem, znalazłam tylko jeden model:
Half-cup, fioletowy
w rozmiarze 75C (dostępne było także 75D).
Z tego, co zaobserwowałam na wieszakach, miseczki D (i jest to największa H&Mowa miseczka) są dostępne dopiero przy obwodach 75, 80 i 85.
Przy obwodzie 70 największą dostępną miseczką jest C.

Mierzony przeze mnie stanik miał obwód w miarę ścisły. Przypominając jednak, że mierzyłam 75C, dla mnie był na granicy luźności – mogłabym w nim chodzić zapięta na ostatnią haftkę, pod warunkiem, że obwód nie wykazywałby tendencji do rozciągania.
Stanik był dużomiseczkowy (dobrze), szerokofiszbinowy (dla mnie dobrze) i miał otwartą miseczkę (bardzo dobrze)
Wady:
dziwna konstrukcja mostka z przerwą między fiszbinami – leciutko odstawał; oraz nierozciągliwe w przedniej części ramiączka.
Kształt: okrągły, akceptowalny.

Na osobie z nieco większym ode mnie obwodem pod biustem mógłby całkiem ładnie leżeć. Dla osoby z nieco większym obwodem pod biustem i dodatkowo nieco większym biustem być może pasowałby rozmiar 75D (dostępny).

H&M

NEW YORKER

Następnym punktem mojej sieciowo-stanikowej podróży był dostępny w tym samym centrum handlowym New Yorker.
Tutaj miseczka C zaczyna się od obwodu 75, D dopiero od 80-tki – szkoda.
Do przymierzalni zabrałam trzy modele:

 

1. Plunge, CENSORED: Komplet dwóch staników pokrytych bawełną, różowy + czarno-biały z wzorem wężowej skóry, rozmiar 75C.
Przyznam od razu, że skusiło mnie to bawełniane wykończenie. Niestety, staniki to standardowe 75 – na mnie za luźne. Miseczka o średniej wielkości, otwarta (dobrze), średniofiszbinowa i dosyć twarda, można zapukać. Bardzo dobrze zbierał i unosił piersi.
Kształt: nieco nienaturalnie okrągły (skorupki).

censored

 

2. Half-cup, jasnobrązowy w białe kropki 75C.
Obwód ścisły, akceptowalny, stanik na ciele bardzo stabilny.
Fiszbina średnia, małomiseczkowy. Gdyby istniało z tego modelu 75D chętnie bym zmierzyła - niestety nie było dostępne.
Dziewczyny o podobnych wymiarach i biuście kroplowym lub nieco mniejszym mogą próbować. Robił bardzo ładny dekolt .
Kształt: (poza lekkim wbijaniem się krawędzi na pełnym biuście) okrągły, akceptowalny
Wady: lekko zamknięta krawędź miseczki

NY

 

3. Plunge, czarna koronka i niebieska kratka 75C
Ściśliwiec. Zapięłam się na drugą haftkę i było mi bardzo stabilnie, niewykluczone, że podczas noszenia używałabym najluźniejszej. Z drugiej strony obwód sztywny, średnio pracujący – z takich, które lubią się w trakcie noszenia rozciągać. Fiszbiny średniej szerokości, miseczka otwarta i bardzo dobrze wyprofilowana, świetnie zbiera z boków, kształt okrągły bardzo ładnie wyglądał pod bluzką. Czułam się w nim tak dobrze, że gdybym chciała zakończyć zakupy, to mogłabym wyjść z tym stanikiem do kasy. Dotychczasowy faworyt wśród zmierzonych modeli… ale jeszcze poczekajmy, bo ciąg dalszy nastąpi ;)
Kształt: okrągły, bardzo zgrabny
Wady: sztywny, słabo pracujący obwód.

NY 2

 

Pod tą notką nie będzie podsumowania, bo opiszę w następnej części jeszcze dwa kolejne sklepy – ale już teraz widać, że z moimi wymiarami jestem w tak szczęśliwej sytuacji, że gdybym się uparła, mogłabym mieć całkiem nieźle leżący, nierujnujący kieszeni stanik. Niestety, oferta dwóch dotychczas opisanych przeze mnie sieciówek będzie trafiać raczej do małobiuściastych – i to pod warunkiem, że nie są bardzo szczupłe pod biustem. Ale w drugiej części – będzie lepiej! Obiecuję ;)

 

Przypominajka: Jutro kończy się termin zgłoszeń do plebiscytu Złote Palemki – jeżeli macie jeszcze stanikowych kandydatów w kategoriach "małe obwody" lub "małe miseczki" bardzo proszę o dopisanie ich w wątku lub w komentarzach do tej notki.

środa, 05 grudnia 2012

 

Zima zbliża się wielkim krokami, a ja postanowiłam kontynuować temat kolekcji jesienno-zimowych. Zazwyczaj bardziej przypadają mi do gustu, niż te wiosenne – nasycone barwy, ciemniejsze odcienie, wyraziste wzory dają kolekcjom jesiennym to, czego często brakuje w cieplejszej porze roku. Zatem zamiast zapowiedzi – będzie prezentacja.

Agio zaczyna zdobywać popularność w sklepach stacjonarnych i internetowych, nie przez przypadek jednak – gros małobiuściastych chciałoby w swojej szufladzie mieć biustonosz na specjalne okazje, a część chętnie także na co dzień założyłaby biustonosz z wypełnieniem. Rynek jest tylko pozornie pełen staników typu push-up – większość z nich występuje jednak w ograniczonej rozmiarówce, szczególnie pod względem obwodów, a także w nienajlepszej konstrukcji. Dobrze skonstruowany push-up to nadal rzadkość i dlatego cieszę się, że polska firma wychodzi naprzeciw oczekiwaniom nieco zaniedbywanej grupy klientek. Co Agio przygotowało tej jesieni?

Biustonosze

DB-9115 to przedstawiciel nowego kroju od Agio, nazwanego demi push up. Demi ma niewielkie, miękkie (powietrzne)  wypełnienie w dolnej części miseczki oraz dość otwartą krawędź. Fiszbiny na mostku nieco wyższe niż w przypadku pozostałych modeli – krój ten będzie eksponował górną część biustu.


DB-9115 występuje w kolekcji jesienno-zimowej w dwóch wersjach kolorystycznych – granatowej ze złotymi paskami (na powyższym zdjęciu) oraz beżowej. Szkoda, że nie było mi danej zobaczyć na żywo tej drugiej, bo zdjęcie katalogowe jest bardzo obiecujące ;)

Mam wrażenie, że ostatnio połączenie gładkiej miseczki  z koronkowym wykończeniem u boku jest dosyć modne. Sprawdza się także tutaj. Polecam zwrócić uwagę na ramiączka, gdzie koronka dość płynnie przechodzi w klasyczne ramiączko. Mostek DB-9115 przyozdobiony jest kokardką z cyrkonią. Zakres rozmiarów został nieco poszerzony w stosunku do poprzednich modeli i obecnie przedstawia się tak: 65C-F, 70B-E, 75A-D, 80B-C, 85B. W moim odczuciu ten krój wypada minimalnie większy w miseczkach od pozostałych – warto jednak pamiętać, że ogólnie Agio ma nieco mniejsze miseczki niż przeciętnie. Obwód jest natomiast dość ścisły – obecnie pod biustem mam 69 cm ściśle mierzone, 74 luźno i w obwód 65 nie byłam w stanie się zapiąć. W związku z tym panie, które mają problemy ze znalezieniem odpowiednio ścisłego obwodu, powinny czuć się szczególnie usatysfakcjonowane – spokojnie mogą wziąć obwód 65 zamiast zwykle trudno dostępnego obwodu 60.

Kolejna propozycja jesienna to DB-9118:


Połączenie beżowego tła oraz granatowej koronki przy odpowiednim zgraniu kolorystycznym z naszym odcieniem skóry daje wrażenie koronki nałożonej na skórę jak w miękkich biustonoszach. Ten krój posiada również niedużą, miękką wkładkę, umieszczoną na stałe. Niski, dość wąski mostek oraz wiszące fiszbiny dają wrażenie lekkości, potęgowane dodatkowo przez fantazyjne ramiączka – w przedniej części składające się z dwóch tasiemek. Tylna część jest regulowana.

Zakres rozmiarów to: 65C-E, 70B-E, 75A-D, 80B-C, 85B. Warto wspomnieć, że ten model jest małomiseczkowy.

 

Prawdziwie sylwestrową propozycją, ze względu na złote ornamenty, jest DB-9113, przedstawiciel linii smart memory push up.


Smarty mają wyjątkowo miękkie, miłe dla ciała wypełnienie z nowoczesnej pianki, dopasowujące się do kształtu piersi. Takie rozwiązanie z pewnością jest wygodne na co dzień, pozwala także na wyrównanie niewielkiej asymetrii. Model ten występuje także w beżu, ale ja zdecydowanie wolę ciemne odcienie. DB-9113 utrzymany jest w stylistyce „imprezowej” – gładka, czarna miseczka uzupełniona jest delikatnym haftem ze błyszczącą, złotawą nitką. Ten sam wzór występuje na boczkach przy fiszbinie. Dodatkowym akcentem jest delikatna falbanka wykańczająca obwód.

Zakres rozmiarów został nieco powiększony w stosunku do poprzedniej kolekcji i prezentuje się następująco: 65C-F, 70B-F, 75A-E, 80B-D, 85B-C. Model również małomiseczkowy oraz dość ścisły w obwodzie.

Moim wizualnym faworytem kolekcji jest natomiast DB-9117 w kroju triple push up.


Potrójny push-up nie oznacza dużo większego wypełnienia, niż w przypadku pozostałych modeli, jest jednak ono specyficznie ukształtowane i dość mocno zbiera piersi do dekoltu. W połączeniu  otwartą krawędzią miseczki potrafi dać naprawdę niezły efekt.
Haft na DB-9117 jest w kolorze pomiędzy kremowym a złotawym, nie jest tak błyszczący jak w przypadku poprzedniego modelu. Koronka sięga nieco powyżej linii miseczek. Zwróćcie uwagę na symetrię haftu – nie każdy producent o to dba, w Agio nie mam nic do zarzucenia w tej kwestii ;) Całość uzupełnia kokardka.
Zakres rozmiarów: 65C-F, 70B-F, 75A-E, 80B-D, 85B-C. Również ścisły obwód i nieco mniejsze miseczki ;)

Kolorem, który uważam za uzupełnienie klasycznych odcieni, jest czerwień i nie mogło jej zabraknąć tej jesieni. Tym razem nie koralowo, jak na wiosnę, ale prawdziwie czerwono: oto DB-9114.


Ten model to także triple push up. Głosy dochodzące do mnie ze sklepów stacjonarnych powiadają, że ten krój to jeden z bestsellerów. Otwarte miseczki, wypełnienie mocno zbierające do dekoltu, odpinane ramiączka, ładny haft i fantastyczny kolor – czegóż chcieć więcej? Zwracam uwagę na to, że w tym kroju fiszbiny są wbudowane w obwód, ale jednocześnie jest zachowana lekkość wizualna poprzez podkrojenie na mostku. Brzegi obwodu wykończone są koronkową taśmą, a mostek zdobi tradycyjna kokardka.
Model ten występuje także w kolorze czarnym, ale któż by myślał o czerni, mając przed sobą tak fantastyczny odcień czerwieni  ;) Zakres rozmiarów nieco węższy niż w poprzednich modelach: 65C-E, 70B-D, 75A-D, 80B-C, 85B.

Linię smart memory uzupełnia jeszcze DB-9116, nazwany przez Renulca Pieprzem i Solą. Nie dysponuję własnym zdjęciem, lecz zamieszczam katalogowe oraz po szczegóły odsyłam na blog Noszebiustonosze 


Jako baza spokojnie może wystąpić model DB-9105, czyli magic up. Ptaszki ćwierkają, że to jeden z najlepiej leżących modeli Agio ze względu na otwartą krawędź i odpowiednie wyprofilowanie miseczki.



Do tego dodamy delikatny wzór koronki i ładny, cielisty odcień i voila! Fantastyczny push up na co dzień gotowy. Zdjęcie katalogowe dużo lepiej oddaje kolor – moje ze względu na światło żarówek wyszło nieco zbyt ciemne i zbyt ciepłe, ale chciałam pokazać Wam detale koronki ;). Dla osób o jasnej i średniej karnacji będzie to dobry odcień pod białe bluzki.
Poza tym jednak DB-9105 nie zaskakuje – mostek wykańcza kokardka, a obwód taśma koronkowa. Zakres rozmiarów 65C-F, 70A-F, 75A-D, 80B-D.

Doły

Do każdego biustonosza dostępne są oczywiście majtki, w większości przypadków figi. Kilka modeli może się jednak pochwalić dodatkowo majtkami w kroju sport thong, a do DB-9116 mamy szorty. Figi i szorty dostępne są w rozmiarach od S do XL, thongi – od S do L.



Więcej zdjęć w galerii ;)

Dodatkowo


Jakby staników i majtek było nam mało, to mamy jeszcze koszulki nocne w zakresie rozmiarów od S do XL. Koszulki są miękkie, nie posiadają żadnych usztywnień, są także lekko rozciągliwe, idealne do spania i kuszenia ;). Wyjątkiem jest koszulka DK-380, która posiada fiszbiny i może być używana także jako halka pod sukienkę. Koszulki mają także regulowane ramiączka. Sama stałam się posiadaczką DK-378, odpowiedniczki DB-9113. Rozmiar L swobodnie mieści moje spore biodra (103 cm), w biuście i talii mam nieco luzu, ale ponieważ materiał jest elastyczny, to nie wisi smętnie, lecz ładnie się układa. Śpi się wygodnie, wygląda się ładnie ;)


Detale

Ponieważ „Agio tkwi w szczegółach”, prezentuję detale poszczególnych biustonoszy. Kokardki kokardkami, ale hafty! Niewątpliwie godne uwagi.





Więcej oczywiście w galerii ;)

Podsumowując

Agio nie próżnuje, tylko rozwija się – jesienią kilka modeli sięgnęło miseczki F przy obwodzie 65, nie brakuje jednak mniejszych miseczek. Powtarzam już po raz kolejny, ale warto zapamiętać – 65C u Agio nie jest tylko przeskalowaną wersją większej miski z absurdalnie wąskimi fiszbinami, ale osobną, przemyślaną konstrukcją na mniejszy biust. Staniki nie są zbyt zabudowane, ramiączka odpowiednio cienkie, obwody delikatne, ale trzymające.

W skrytości ducha marzę natomiast, by pojawił się także model bez wypełnienia np. na kroju DB-9114. Jakoś mam takie przeczucie, że leżałby świetnie i wskoczył na pozycję jednego z ulubieńców tych małobiuściastych, które push-up nie noszą.

Wszystkie Czytelniczki Small Cup zapraszam do wzięcia udziału w konkursie organizowanym przez Agio – można wygrać całkiem pokaźną paczkę bielizny tej marki! :)

http://pl.agiomilano.com/2289/konkurs-zabierz-agio-na-sylwestra

Zachęcam także do obejrzenia galerii zdjęć – ponieważ nie mogę się dogadać z serwisem Flickr, od teraz galerie będą na darmowym, dość wolnym serwerze, ale za to w wygodnej dla mnie i, mam nadzieję, dla Was formie. Galeria Agio na jesień 2012 dostępna jest tutaj:

GALERIA

Zachęcam również do pisania w komentarzach sugestii na temat Galerii, ponieważ dopiero ją doszlifowuję pod względem techniczno-estetycznym – chciałabym, by była jak najprostsza w wykonaniu i jak najwygodniejsza w użytkowaniu, dlatego Wasz feedback jest mi bardzo potrzebny :)

 
1 , 2 , 3